PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2009-10-02      
autor: turgor, Sebastian Korniluk

Salam alejkum, Kyrgyzstan!

ocena: 4.17przeczytano 130 razy


Relacja z podróży z roku 1992.

Pociągiem relacji Bydgoszcz - Warszawa żądna wrażeń 6-osobowa grupa "Piętaszków" ruszyła na szlak. Tym razem celem wyprawy stały się góry Tien-Szan.












Na spotkanie przygody

Po prawie tygodniowej jeździe pociągiem za oknem wagonu pojawiła się tablica z napisem "Dżambuł". Byliśmy na miejscu. Ponad 5000 km od domu, w samym sercu Azji. Przenocowaliśmy w parku razem ze zdziczałymi psami, a następnego dnia o wschodzie słońca ruszyliśmy wynajętym ziłem w góry.
Nad rzeką Kara-Toko został założony pierwszy obóz. Rejon, w którym się znaleźliśmy to Tien-Szan Zachodni, a dokładniej Pasmo Czatkalskie. W dolnych partiach tego regionu przeważają lasy liściaste z udziałem licznych gatunków drzew owocowych (m.in. ałycza, orzech włoski). Góra natomiast (do ok. 3000 m) to łąki i stepy subalpejskie. Od 3600 m rozciąga się linia wiecznego śniegu.
Z wielu gatunków zwierząt najbardziej widoczne są niepylaki apollo (gat. motyla) i gołooki ałajskie (gat. jaszczurki). Przy odrobinie szczęścia można zobaczyć koziorożce. Bardzo rzadko widuje się barsa - panterę śnieżną. Ludność tej krainy to Kirgizi, w większości wyznawcy islamu. Trudnią się głównie wypasem owiec i hodowlą koni.

W stronę bazy

Nazajutrz zwinęliśmy obóz i pomaszerowaliśmy w kierunku jeziora Kok-Kol. Po dwóch godzinach 37-kilogramowy plecak wrzynał się niemiłosiernie w barki."To nic - mówiłem sobie. Jak się przewrócisz to i tak cię znajdą. Może 200 metrów niżej, w jednym z wąwozów, ale znajdą." Około południa wędrówka dobiegła końca. Pierwsze, co zrobiłem po przybyciu to zrzuciłem plecak. Potem stanąłem i patrzyłem. Gdybym wyobrażał sobie jezioro z bajki, byłoby właśnie takie: seledynowo-lazurowo-atramentowe. Słowem - cudowne.
Tego dnia nikt się już więcej nie męczył. Odpoczywano przed kolejnym wymarszem, tym razem jednak "na lekko". Ciężkie plecaki zostawały nad jeziorem Kok-Kol, które stało się na razie naszą bazą wypadową.



strona: 1 | 2 | 3

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


1. 2009-10-06 23:08:50
gość: w-el-kk
Nie tylko jezioro było cudowne i takie jak z bajki,ale cała Twoja relacja jest cudowna,dokładna,przejrzysta,przemyśla na.Dumni mogą być Twoi nauczyciele,że spod Ich ręki "wyszedł"reportażysta -jak się patrzy. Zbieraj gratulacje i słowa uznania,bo one należą się.Kiedy następne.......relacje........?....


  Mapapowiększ 

  Kirgistan

Informacje o kraju: Kirgistan
Flaga - Kirgistan








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms