| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Afryka |
data dodania: 2009-10-07
|
|
autor: turgor, Sebastian Korniluk |
Teneryfa - wyspa szczęśliwa |
|
| ocena: 4.52 | przeczytano 545 razy |
18.08.2009 - dzień pierwszy - wtorek - WYLOT
Radziu, mój kuzyn, przyjeżdża do nas o 17.30. Wcinamy po babeczce z jagodami i wychodzimy na objeżdżenie Punto. Wracamy po godzinie. Radziu już obeznany z autem. Pojazd przejdzie pod jego opiekę do czasu naszego powrotu. Pakujemy manele do wozu. Radek wiezie nas na Okęcie. Jesteśmy tam po 20.00 i idziemy pod okienko Orbisu nr 290, zgodnie z wytyczną wpisaną na potwierdzeniu zapłaty za wycieczkę. Czekamy pół godziny, po czym pojawia się pani i wydaje nam pakiecik. Jego zawartość to bilety, plastikowe zawieszki Orbisu na bagaż (na nich piszemy dane podróżnego) oraz polisa ubezpieczenia wycieczki. Teraz udajemy się do okienka 258 na check-in, gdzie oddajemy duże walizy i otrzymujemy bilety pokładowe, a nie "orbisowskie". Kolejny etap to komora celna i prześwietlenie bagażu podręcznego. Jako jedyny z rodziny wychodzę na podejrzanego i bramka przy moim przejściu dzwoni. Problemem okazują się buty na grubej podeszwie (trapery), które mają metalowe elementy wiązania. Celnik jeszcze dodatkowo obszukuje mnie po przekroczeniu bramki (jak nie obszukać gościa ogolonego na krótko, w bojówkach i z podejrzanym wyrazem twarzy?). Po pomyślnym uporaniu się z "macanką" pozostaje nam czekanie na boarding. Jest 21.00. Idziemy przejrzeć lotniskowe sklepiki. Aga i Kuba są po raz pierwszy na lotnisku, więc z zaciekawieniem rozglądają się dookoła. Kupujemy jedynie litr wody mineralnej, bo sucho w pysku, a przed nami 5-godzinny lot. Po 22.00 zaczyna się boarding (brama B23). Odlatujemy o 22.40, z 5-minutowym opóźnieniem, czeskimi liniami czarterowymi Travel Service. Lecimy Boeingiem 737-800 na wysokości najpierw 10 tys., a później, nad Atlantykiem, 11 tys. metrów. Prędkość: ponad 800 km/h. Mamy miejsce w ostatnim rzędzie (32 ABC), co oznacza największe szanse na przeżycie przy katastrofie (wg badań) i brak regulacji oparcia. Dodatkowo radio w podłokietniku ma wyrwane wejście na słuchawki, więc z muzyki nici. Kuba zaraz po starcie zasypia i śpi spokojnie aż do Teneryfy. My z Agą "łapiemy" różne pozycje, które mają nam umożliwić sen. I tak czas mija do lądowania.
|
strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
| | 2. | 2010-08-14 16:26:13 | gość: Tomek
| Polecam stronke o tej wyspie, sporo informacji, forum i ponad 300 fotek - http://www.teneryfa24.pl/
|
| | 1. | 2009-11-07 20:12:07 | gość: Adam
| Piekny opis i fantastyczne zdjecia. Ta wyspa to moj cel numer jeden na przyszly rok! Na pewno skorzystam z cennych porad :-)
|
|
|
|