PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 Zobaczyć Maroko i (nie) umrzeć




  Artykuły

kategoria: Podróże>Europa data dodania: 2009-10-12      
autor: ajtne, Joanna

Wulkaniczna tarantella

ocena: 4.60przeczytano 184 razy


Etna, czyli przeznaczenie
21.07 (poniedziałek)


Według greckiego mitu, wulkan wziął swoją nazwę od imienia nimfy Ajtne (Etna), córki Uranosa i Gai. Ajtne rozsądziła spór między Hefajstosem i Demeter, kto będzie władał Sycylią. Wulkan stał się więzieniem tytanów, a płomienie były ich ognistym oddechem.

Etnę już zobaczyliśmy wcześniej, podczas którejś wieczornej jazdy – jej czubek żarzył się stróżką wypływającej lawy. Jak mówili nam miejscowi, ostatnio Etna jest wyjątkowo spokojna, była więc szansa, że dotrzemy na sam szczyt.

Podjechawszy na wielki parking, udaliśmy się do kolejki. Z górnej stacji kolejki na wysokości 2500mnpm wiła się trasa, którą jeździły terenowe busy podwożące turystów do podnóża góry. My poszliśmy na piechotę. Najpierw trasą oficjalną wśród pyłów wzniecanych busami, potem skrótami przez pustynię czarnego żużlu. Busy dojeżdżały do Torre Filesolo (2919), gdzie można było zrobić spacer wokół starej kaldery lub ruszyć na szczyt.



Po chwili odpoczynku ruszamy właśnie tam – na sam wierzchołek, jak głosi tablica – na własną odpowiedzialność. Szlaki nie są oznakowane, a my jesteśmy pierwszą grupą z naszej ekipy, więc nie wiemy do końca, gdzie nas ta droga zawiedzie. Turystów tu jak na lekarstwo – oprócz nas idą jeszcze jakieś trzy Francuzki. Przed nami charakterystyczny czubek wulkanu z zażółconą krawędzią. Idziemy początkowo przez pustkę usianą różnymi formami lawy, by za chwilę zacząć podejście na sam szczyt. Mam moment wahania. Ten wulkan budzi respekt.
Wtem słyszę szmer
Pada z nieba popiół...
A to się tylko obsunęła ziemia
Pod czyimś szybkim nierozważnym krokiem.
Żużel osuwa się spod nóg, często krok w górę jest okupiony osunięciem się w dół. Kije są tu bardzo przydatne. Przydałaby się jeszcze maska, bo trudno się oddycha. Pył i dymy nieco przyduszają, a jeszcze wysokość robi swoje. Idę krok za krokiem, powolutku, aż wreszcie jestem u celu.



Na samym szczycie opary tak buchają w twarz, że zdaje się, że trzeba będzie szybko schodzić, ale na szczęście wiatr zmienia kierunek i jest trochę powietrza. Odsłaniają się też widoki. Widać ostro ścięty krater z barankami dymków wydobywających się ze ścian. Roztacza się stąd widok na rozległą, czarną pustynię i wielkie stare kaldery.



Warto było ją zdobyć. Wrażenie niespotykane. Etna – z wierzchu ciemna i niedostępna, ale w środku – wieczny ogień.
Zejście, wbrew obawom, okazuje się bardzo łatwe. Nogi same niosą, stopy miękko zagłębiają się w podłożu, po prostu – aż chce się biec. Biegnę w obłokach pyłu, który potem jest wszędzie. Wynosimy na sobie trochę Etny, wynosimy ją w kawałkach lawy, w powielonych ujęciach zdjęć, w pamięci – jako jedno z najbardziej ekscytujących przeżyć.

Pożegnanie z Sycylią: smak pomarańczy i Taorminy
22.07 (wtorek)


Ostatni dzień na Sycylii. Teraz już wiem, że w słowie „Sycylia” więcej jest znaczeń niż tylko nazwa geograficzna. Żal, że tak krótko tu byliśmy, jeszcze tyle zostało do zobaczenia, do przeżycia, ciągłe – nienasycenie. Może po to, aby chciało się wracać? Wyjeżdżamy więc z Noto.

Jeszcze po drodze chcemy zobaczyć Wąwóz Alcantara – ponoć piękny przełom rzeki z dziką przyrodą. Nie jest łatwo tam dotrzeć. Kluczymy jakimiś ścieżynkami, dobrzy ludzie pokazują nam drogę, upał daje w kość. Wreszcie jesteśmy na miejscu. Okazuje się, że wstęp podstawowy jest płatny – 5€ (oprócz tego można wykupić dłuższą trasę, rafting i jeszcze inne atrakcje). Dróżka wiedzie przez bujny zagajnik śródziemnomorskiej roślinności – znów opuncje, agawy, pomarańcze. Zaraz urwisko o głębokości 50m i meandrująca w dole rzeka, po której brodzą turyści w wypożyczonych kaloszach, aby zimna rzeka im jakiejś krzywdy nie uczyniła. Można tam zejść schodami lub zjechać windą. Pięknie, ale chyba jednak nie warte tych pieniędzy. Przynajmniej na drogę powrotną zrywamy pomarańcze prosto z drzew – wyjątkowo słodkie i soczyste, bez tej plastikowej otoczki, jaką znamy z naszych sklepów.

Pod wieczór dojeżdżamy do Taorminy, położonej na stokach Gór Pelorytańskich. Jest to najsłynniejsza miejscowość turystyczna Sycylii. Na górę, na której jest ulokowane miasto wwozi nas busik, stamtąd już idziemy spacerkiem główną promenadą. Wśród kolorowego tłumu i zgiełku zachwyca średniowieczna architektura: zwieńczone blankami pałace, wąskie uliczki i małe place, połączone urokliwymi schodkami. Dochodzimy do Piazza Aprile z bramą prowadzącą do starówki. Stąd roztacza się wspaniały widok na roztacza się piękny widok na Morze Jońskie, na którym akurat kołysze się majestatyczny pięciomasztowiec, widać też lekko dymiącą Etnę. Jeszcze rzut oka na katedrę, której fasadę zdobią blanki z czasów normańskich. A przed nią stoi świątynia z centaurką – symbol Taorminy. Tłoczno tu. I zgiełkliwie. Trzeba nabrać trochę oddechu i pogapić się z perspektywy kawiarnianego stolika, tak jak to zwykli czynić tubylcy. Zasiadamy więc w jednej z licznych kafejek. Ja biorę, jak zwykle kawę latte, Ga ma ochotę na sałatkę. Kawę już dawno wypiłam, a na sałatkę nadal czekamy – czas mknie nieubłaganie. Robi się nerwowo: nawet jeśli zaraz przyniosą danie, to i tak na wynos nie zabierzemy, z Ga nie zdąży jej zjeść. Musimy odwołać zamówienie – i jest to trudne, nie z powodów językowych (tutaj akurat mówią po angielsku), ale obyczajowych. Oznajmiamy więc, że rezygnujemy, bo nie mamy czasu. Kelner przyjmuje to spokojnie, ale kucharka drze się z iście włoskim temperamentem, że chyba nam się pomyliło, że to nie MacDonalds. Akurat zdajemy sobie z tego sprawę, chętnie byśmy poczekały, ale sorry, realia nam nie pozwalają. I zmykamy, i tak już spóźnione do busu.

Za chwilę ogarnia mnie zgoła inny nastrój – wjeżdżamy na prom i żegnamy się z Sycylią... Mam nadzieję, że nie na zawsze.



strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Włochy

Informacje o kraju: Włochy
Flaga - Włochy


  Watykan

Informacje o kraju: Watykan
Flaga - Watykan



KONKURS NA RELACJĘ Z PODRÓŻY






© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: bramkasms.com.pl - darmowa bramka smssmspower.pl - darmowa bramka sms, doładowania, logo dzwonki