| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Azja | data dodania: 2010-02-04 |
|
autor: Gacus, |
Filipiny - 7107 wysp do raju |
|
| ocena: 5.00 | przeczytano 71 razy |
Filipiny - wstęp (27.X.2009)
Pojawiły się zapytania kto jedzie, tak więc tym razem ekipa jest bardzo liczna: ja, Marcin, Anka P.S., Haju i Mitkowski Piotr. Naszymi śladami podążają Wiktor, Paulina i ich towarzysze, oni wylatują bodajże 11tego. Nie pozostanie im nic, jak pytać w zajazdach, portach i innych przybytkach, będzie o nas na pewno głośno. Trochę na łatwiznę się można powiedzieć wybrali, nie popełnią naszych pomyłek i błędów, powtórzą nasze sukcesy, ale Filipiny to na tyle dziewiczy dla polskich obywateli teren, że dla każdego znajdzie się miejsce. A czy wiecie, że żyje tam ponad 96 milionów ludzi, robiąc to na 7100 wyspach? Nie? To już wiecie.... Dla zainteresowanych polecam mapę tajfunów, gdzie widać, że kilka dni temu jeden z nich w ostatniej chwili skręcił w kierunku Japonii, co było uprzejmością pod naszym adresem. Przy okazji waluta - 1000 filipińskich peso to 62 zł i jak ktoś ma dobry pomysł na przeliczanie tego, zapraszam.
W Hongkongu... (31.X.2009)
Hongkong. To stad nadajemy, to o nim kilka lat temu wspominał poseł Gadzinowski z sejmowej ambony jeszcze przed słynnym Gabonem Prezesa, to tutaj nerwowo odlicza sie pozostałe 38 lat, które dzielą honkongczyków od całkowitego powrotu do Chin. 12 z przejściowych 50-ciu już za miejscowymi, coraz mniej białych, coraz mniej piętrowych autobusów, koszulek polo, coraz mniej fish & chips i coraz więcej zablokowanych stron www ;), ale generalnie nic się nie zmienia.
Temperatura znośna, 30 w dzień, 25 w nocy, wilgotność niska, w Chunking i Mirador Mansion jak zwykle mieszkają handlarze złota, diamentów, broni, fasoli i my. Każdy powoli przestawia się na tutejszy czas, jedni wolniej (Haju i Mitki do 2giej krążyli gdzieś po Hongkongu w poszukiwaniu taniego piwa, donieśli, ze nie ma takiego - 50 HKD - ok. 20 zł), drudzy jeszcze wolniej (ja juz od 7.30 zapoznaje sie z miejscowym establishmentem). Różnica czasu to + 7 godzin.
Podróż za nami, obyło się sie bez wielkich skandali, oprócz miejsca, ile Luftwaffe zostawia na nogi, Jan Maria z Krakowa ma racje, że latać tym juz nie Bedzie, Marcina potraktowano lepiej, donosząc, co chwile whisky na podwójnym lodzie, albo podwójna na pojedynczym, gorzej potraktowała go Anka, wyrzucając obiad na jego nowe porteczki. Anka w ogóle juz sobie zbiera, wykradając mi paszport z kieszeni, ale mnie zawsze kobiety lubiały wykorzystywać.
W każdym razie, Hongkong stoi, wszystko kontrolujemy i dziś będziemy dalej sie z nim zapoznawać. O 00.40 czasu lokalnego wylatujemy na Cebu, południowe Filipy, skąd nadamy kolejna relacje.
Cennik (1 HKD - 0,40 PLN):
- Venetian Hotel (Mirador Mansion) - 140 HKD/os. z łazienką, były za 100 HKD, ale 3/4 powierzchni zajmowały w nich łóżka.
- obiad z piwem w lokalnej tawernie - 75 HKD
- śniadanie we francuskiej tradycyjnej hongkongskiej oberży - 25 HKD
- autobus A21 z lotniska do centrum - 33 HKD
- Internet - 10 HKD/h
I na koniec wspomniany posel Gadzinowski:
|
strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
|
|
|