| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Azja |
data dodania: 2010-02-04
|
|
autor: Gacus, |
Filipiny - 7107 wysp do raju |
|
| ocena: 5.00 | przeczytano 123 razy |
El Nido - jest pięknie (12.XI.2009)
El Nido - czyli Gniazdo, wrota do najpiękniejszej części Filipin. Z takimi miejscami zwykle jest tak, że brzydotę wrót rekompensuje wszystko to, co na ich zewnątrz, bo samo El Nido to kilkadziesiąt chat zbitych z tektury, blachy, drewna, pali, sznurka do snopowiązałki, stojących na plaży, w cieniu kilkuset metrowej skały. Łukasz powiedziałby, że to trochę jak z nieatrakcyjnymi kobietami i ich wnętrzem oraz zewnętrzem, ale ja nie jestem taki jak on! (nie przejmuj się tym przesadnie – przyp. LukPilch).W środę nad ranem od miłych pań prowadzących nasz hotel, który notabene przez przypadek zalaliśmy, bo woda i prąd występują w El Nido okazjonalnie (pamiętajcie, że przy awarii zawsze kurki musza być zakręcone, a odpływ bieżny, gdy wyjeżdżacie na cały dzień na wyspy, a woda w każdej chwili może powrócić) otrzymaliśmy życzenia Wesołych Świąt i wyruszyliśmy w dalsza drogę.
Z El Nido jest problem z dojazdem. Albo 8 h po wertepach do Puerto Princessa, albo 8 h małą przeciekającą łodzią do Coron, na otwartym morzu albo 19-osobowym samolotem do Manili za 100 euro.
Wybraliśmy bramkę nr 2. Za 2200 PHP niezapomniana podróż łodzią, fale zalewają pokład, woda pływa w ładowni, a my umilamy sobie podróż rozmową, do której wyspy będziemy płynąc w przypadku prawdopodobnego zatopienia. No worries, woda jest ciepła, to nie Bałtyk, ewakuacja z łodzi na filipinach to przyjemność. Łódź jest ogromna, mieści się na niej 8 osób, nas 5 wspaniałych i 3 Niemców (2 chłopcówi 1 dziewczynka), szybko znajdujemy wspólny język, przebaczamy wojenne niedogodności, nawiązujemy przyjaźnie. Muszę przyznać, że z Niemcami na świecie najlepiej się nam współpracuje, pamiętacie zapewne sprzedany w Australii samochód... (sławne "pierwszy raz w historii Polacy sprzedali używane auto Niemcom").
W każdym razie dopłynęliśmy, jesteśmy na Coron, wyspie, u brzegów, której Amerykanie zatopili kilkanaście japońskich okrętów wojennych, handlowych i które dzisiaj Anka i Marcin badali od środka, a my z góry. Przypadkiem stworzyli atrakcje dla zblazowanej młodzieży amerykańskiej i europejskiej, wraki leżą prawie na wyciągniecie reki, ot taki mały rewanż za Pearl Harbor.
Dobra, reszta relacji przy kolejnej bezpośredniej transmisji z Filipin .
|
strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
|
|
|