PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Polska data dodania: 2010-02-09      
autor: darionn, d.g.

Świąteczne Tatry

ocena: 3.36przeczytano 149 razy


W schronisku ludzi sporo lecz nie jest to "bydło" , zerknąłem na Briana zadowolony wodził wzrokiem za "miejscem przy stole", niestety te orginalne jak w książce było zajęte:

-może to przy choince? zapytał

-dobra robię desant, uff udało się,

-co bierzemy na obiad B.?-zaoszczędziliśmy ostatnio na spaniu -w chatce za darmo , chłodno jak w lodówce ale jak to na cerę robi hehe;

-wiesz ja chyba wezmę schaboszczaka z piersi do tego podwójna porcję ziemniorów oraz marchewe z grochem i cos do zapchania czyli tradycyjnie szarlotkę:)

Brian wziął to samo tyle że schaboszcza z czegość innego oraz kapuchę chyba była z grochem-starałem się nie zaglądać mu do talerza-z drugiej strony i tak nie miałem szansy gdyż pochłaniał on swoją porcje w ekspresowym tempie-cholera dobry był w tym. Po małym zapchaniu tasiemca przyszedł czas na tradycjonalnego browca , ja wziąłem grzane z sokiem imbirowym mój towarzysz doli i niedoli wziął zimnego żywca. Rozkoszowaliśmy się tym złocistym napojem Tytanów, ale nie za długo bo następne stało w kolejce a nie chcieliśmy by za długo się męczyło w tych butelkach; hasło wieczoru :

-„uwolnić całe piwo z butelek”

W czasie błogiego lenistwa , charyzmatycznego uwalniania piwa z okowów szklanej niewoli wpadliśmy na nieprzemyślany lecz genialny pomysł by przeprowadzić się z chatki do starego schronu-(tu mieliśmy zarezerwowane od 28.12.2009 miejsca); musieliśmy porzucić "nasze idee" i z kopyta ruszyć jak zwykle po ciemku do chatki po pozostały ekwipunek. Szybko w skrócie: doszliśmy, spakowaliśmy majdan , nałożyliśmy garby na siebie ,wróciliśmy do starego schronu gdzie też dostaliśmy miejsce spania w pokoju nr 6. Nigdy nie spałem w tym miejscu , otwierając drzwi naszego wymarzonego pokoju doznałem pierwotnego szoku objawiającego się szybką utratą orientacji:) Na widok naszego nowego miejsca do spania przypomniałem sobie bajkę „o siedmiu krasnoludkach…” i kimś tam jeszcze. Wchodzisz do środka pokoju a tu po lewej stronie i prawej na całej szerokości rząd łóżek połączonych ze sobą, masakra :

-biorę te pod ścianą-szybko rzuciłem do Briana.

Krasnolandia czyli nasze legowiska
Schronisko Morskie Oko

-dobra wezmę koło Ciebie -odpowiedział i od razu zaznaczył swój teren rzucając plecak oraz cały ekwipunek koło mojej pryczy. Wiedziałem co robię, z jednej strony miałem ścianę jako ochronę a z drugiej Briana, On natomiast miał już troszkę gorzej obok niego zamiast pięknej powabnej dziewicy spał chrapiący „niedźwiedź”.

Pamiętam jak w nocy zasypiając nagle nastąpiła kanonada lub marsz huzarów w wykonaniu tegoż sympatycznego wirtuoza; .k...wa gdybym ja spał obok niego to czekan poszedł by w ruch a tak odwróciłem sie bokiem i zacząłem marzyć co bym mu zrobił :

1. czekan wsadzić łopatką w dziurki od nosa,

2. gdybym miał kijki podziurawiłbym mu to futerko na brzuszku:);

Rano obudziłem się pierwszy jeśli chodzi o nas:); chyba to była 7-teraz mieliśmy w zapasie kilka minut więcej gdyż dojście z chatki trochę trwało, a co najważniejsze już nie będę ponownie łapał zająca w miejscu które sobie upatrzyłem tak często. Pobudka-manewr pozwalający wyskoczyć z łóżka cicho w miarę możliwości , z rana nawet dostaliśmy od jakiegoś pajaca który chciał pokazać swojej łani jaki on potrafi być twardy i stanowczy mówiąc do Briana:

-czy musisz chodzić tak wcześnie w tych swoich ciężkich butach -my tu jeszcze staramy się spać -czy coś w tym stylu.



strona: 1 | 2 | 3 | 4

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


1. 2011-07-03 17:11:46
gość: Kamila
Opis super, byłam na drodze robakiewicza a zeszła niedzielę w przepięknych zimowoletnich warunkach, ale czy to opowiadanie ma jakąś płętę? czy to już koniec? Pozdrawiam


  Mapapowiększ 







© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms