| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Europa |
data dodania: 2010-02-28
|
|
autor: kraka, Katarzyna Krawiec |
Prowansja pachnąca lawendą |
|
| ocena: 0.00 | przeczytano 396 razy |
Dzień 9
Od rana plażowanie. Poszłyśmy na plażę, gdzie miało być mniej ludzi i faktycznie, ludzi jest mniej, ale za chwilę rozumiemy dlaczego: plaża jest RACZEJ kamienista.
Upał nadal nieznośny70 , biegamy więc co kilkanaście minut do wody.
Za radą Thierry’ego, właściciela naszego studia, porzucamy pomysł jechania w okolice Marsylii, do Cassis, aby zobaczyć Calanques 71. Trochę żałuję, bo po nocach śniły mi się białe zatoczki i lazurowe morze, no ale czasami trzeba być rozsądnym. Thierry mówi, że zna świetną trasę, równie piękną, o ile nie piękniejszą, wzdłuż wybrzeża. Również możemy zwiedzić Calanques72, a cała wyprawa nie zajmie nam więcej niż 45 minut (żeby tam dojechać) 73.
Celem naszej wyprawy jest Cap (przylądek) Dramont. Droga wije się wzdłuż skalnego zbocza, pozwala nam podziwiać zalesione zbocza masywy Esterel i postrzępioną linię brzegową. Skały są rdzawoczerwone, gdzieniegdzie wyrastają wprost z wody jak wielkie, przejrzałe muchomory. To Massif de l’Esterel.
Mijamy Cap Roux (czerwony przylądek) 74 i kierujemy się w stronę Dramont, Thierry radził nam zahaczyć również o Agay, jednak dla nas to typowy kurort turystyczny i nic nas nie nęci do zatrzymania się. Podobno przylądek Dramont można cały obejść zataczając pętlę, my jednak wracamy w połowie drogi75 . Widoki przepiękne. Wspinamy się po czerwonych skałach, dochodzimy do Col de l’Eveque – przełęczy biskupiej, następnie do Col de Notre Dame, a stamtąd wdrapujemy się na Pic de l’Ours – szczyt niedźwiedzi, skąd cykamy zdjęcia bez opamiętania.
Wracamy pełne wrażeń.
Riwiera lubi być w centrum uwagi, na samym środku sceny, tak jak Nicea czy Cannes. Czasem jednak warto zajrzeć za kulisy …
Aktorzy drugoplanowi czasami są lepsi od tych pierwszoplanowych
Dzień 10
Ostatni dzień naszej wyprawy. Planujemy wyjazd po południu, około 17. Tak więc przed nami jeszcze prawie cały dzień.
Nie potrafię się powstrzymać i jednak około 12 idę na plażę na 2 godzinki. Proszę Izę, żeby po mnie przyszła o 14, bo inaczej jestem w stanie piec się jeszcze dłużej
70. kto to widział, żeby plażowanie zaczynać od południa. Na wcześniejszą godzinę jednak Iza nigdy się nie mogła wybrać :) (może tego nie przeczyta… :))
71. grupa skalna położona tuż nad morzem. Po polsku kalanki :)
72. nawet nie wiedziałam, że też się tak nazywają. Nie są co prawda białe, ale czerwone. Jednak o kilkadziesiąt kilometrów bliżej.
73. Dla porównania kalanki znajdują się tylko o 25 km od Napoule
74. w drodze powrotnej udaje nam się również zrobić zdjęcie – jak- z- pocztówki, na którym widnieje przylądek oraz malutka chatka
75. nie wspomnę kto był pomysłodawcą powrotu
|
strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
|
|
|