PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 Zobaczyć Maroko i (nie) umrzeć




  Artykuły

kategoria: Podróże>Europa data dodania: 2010-02-28      
autor: kraka, Katarzyna Krawiec

Prowansji sen dalszy

ocena: 4.00przeczytano 429 razy


DIEŃ 14 / Marsylia / calanque Nyolon/ 17.07.2009 / piątek

Stwierdziłyśmy, że dzisiaj pośpimy dłużej…Co prawda obudziłam się o 9 i chciałam obudzić Izę, ale rzecz okazała się niewykonalna, a zresztą potem i ja zasnęłam na nowo. Obydwie wstałyśmy po 10, bez żadnych wyrzutów sumienia, zjadłyśmy podane śniadanie i właściwie miałyśmy iść na plażę, ale zagadałyśmy się z Ericem na temat polityki Francji, szczególnie w Marsylii i na południu kraju, wobec obcokrajowców. W Marsylii całe dzielnice zamieszkują kolorowi imigranci głownie z Afryki Pólnocnej i Czarnej Afryki, a także Hiszpanie, Portugalczycy i Grecy, zwłaszcza ci ostatni czują się tu jak u siebie w domu, co sądząc po ilości barów i knajpek z greckimi przysmakami musi być prawdą. Ostatnio napływają również ludzie z Kosowa, dawnej Jugosławii, Albanii.
Otóż okazuje się, że rząd, wraz z prezydentem Sarkozy zaostrza przepisy i Francja pozbywa się nielegalnych emigrantów ale taże obcokrajowców osiadłych w tym kraju od ponad 20 lat. W samej Marsylii, która jest wg Erica najbardziej kosmopolitycznym miastem Francji25, rozpoczęto przebudowę dzielnic i zaczyna „spychać ” obcokrajowców na obrzeża miasta. Praca będzie to ciężka bo obecnie całe dzielnice są zamieszkane przez kolorowych. Może dlatego też Marsylia cieszy się złą sławą. Podobno jest to miasto niebezpieczne, łatwiej tu niż gdzie indziej stracić zęby albo portfel, albo zostać pobitym.
Dziwna polityka, bo do tej pory Marsylia szczyciła się tym, że obcokrajowcy są tutaj dobrze traktowani, mieszkali w samym centrum dzielnic, a nie zajmowali peryferyjnych, oddalonych od centrum miejsc jak to ma miejsce na przykład w Paryżu. Dobre czasy jednak się kończą, Sarkozy i rząd oraz media wpływają na obywateli francuskich siejąc wśród nich strach, niepokój i w końcu niechęć do obcokrajowców, którzy „stanowią zagrożenie dla narodu francuskiego, zabierają miejsca pracy obywatelom… ” itd. Nie wspominając jednak przy tym, że to właśnie obcokrajowcy wykonują prace, których żaden Francuz nie podjąłby się z własnej woli.
I tak od słowa do słowa, zrobiło się południe… Zmieniłyśmy więc plany i pomogłyśmy Ericowi w przygotowaniu prawdziwego prowansalskiego ratatouille. Wszystkie produkty pochodziły z ogródka Chantal26. Ratatouille robi się bardzo prosto:
Na patelni przsmażyć cebulę i czosnek (1 + 1 ząbek), dodać 1 oberżynę (kabaczek), potem 1 cukinię a na końcu pomidory. Rozmaryn, oregano, sól i pieprz. PYCHA. Podawać z ryżem albo kaszką couscous27.
Po posiłku nasi gospodarze zaproponowali nam jeszcze przejażdżkę do Nyolon, gdzie są małe kalanki. Oni i Iza popływali, ja się trochę poopalałam, chociaż stroma skala na której się usadowiłam do najbardziej komfortowych nie należała. W drodze powrotnej Chantal nazbierała jeszcze trochę rozmarynu i wręczyła mi go na podróż. Dostałyśmy jeszcze po słoiku konfitur z fig i czegoś jeszcze i … trzeba się było pożegnać.
Do Mison zajechałyśmy już wieczorem, zostałyśmy powitane całusami jak długo oczekiwani domownicy. Ponieważ Chantal miała tego dnia urodziny, zostałyśmy poczęstowane jeszcze pizzą oraz pizzą deserową, czyli na słodko. Zła nie była ale dosyć dziwaczna…

DZIEŃ OSTATNI – powrót 

Szkoda wyjeżdżać, ale wszystko co dobre, a w szczególności wakacje szybko się kończy…
Upakowałyśmy ledwo, ledwo nasze bagaże, na tylnym miejscu rozpanoszyła się lawenda i rozmaryn, a potem jeszcze doszły do tego zakupione po drodze sery… Tak więc kwintesencja smaku i aromatu Prowansji towarzyszyła nam aż do Polski. Z tym, że zapachy każde z osobna tak miłe dla zmysłu powonienia niekoniecznie okazały się tak miłe występując razem…
Droga zaczyna się od korków… A jakże. Jedziemy, wg Izy 5 km/h i tak posuwamy się 1.5h. W okolicach Grenoble zjeżdżamy więc na autostradę. Trudno. Najwyżej zapłacimy więcej.

25. Wcale nie PARYŻ jak od razu nam się nasuwa na myśl… 26. Mają tam nawet marihuanę, zresztą następną odkryłyśmy w doniczce na balkonie, a podobno jest ich jeszcze więcej 27. Eric dodał jeszcze mięso ale prawdziwe ratatouille jest wegetariańskie

strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Szwajcaria

Informacje o kraju: Szwajcaria
Flaga - Szwajcaria


  Francja

Informacje o kraju: Francja
Flaga - Francja



KONKURS NA RELACJĘ Z PODRÓŻY






© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: bramkasms.com.pl - darmowa bramka smssmspower.pl - darmowa bramka sms, doładowania, logo dzwonki