PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Europa data dodania: 2010-04-01      
autor: lbt,

Maaajoooorkaa tu tu rutu tu tu ooo oo o

ocena: 2.82przeczytano 222 razy




Majorka
czerwiec 2009

Do Palmy - stolicy wyspy dolatujemy późnym wieczorem, także pierwszą noc spędzamy na lotnisku. Już wtedy potwierdzają się wszystkie czarne sny - tabuny głośnych Anglików i Niemców (nie wiemy których więcej), którzy imprezować zaczynają zaraz po wyjściu z samolotu, ciągną się bez końca ;)



A tymczasem, obok wiecznie pełych klubów, drogich hoteli i zaśmieconych plaż jest wyspa, którą mało kto odkrywa - urocze zakątki, wspaniałe piaszczyste i często puste plaże, urocze miasteczka, ciekawe zabytki oraz spokój, choć trudno w to uwierzyć będąc w Palmie lub pobliskich ośrodkach.
Mamy już nasze nowiutkie auto, planujemy objechać wyspę zaczynając w kierunku południowo-wschodnim. Pierwszy przystanek to urocze miasteczko LLucmajor. Wąskie, zacienione uliczki dają wytchnienie od południowego słońca. Jemy tam pyszne śniadanko, zakupując uprzednio nóż od Chińczyka (mogliśmy mieć tylko bagaż podręczny).



Wybrzeże wyspy to przede wszystkim piękne plaże. Woda wcina się głęboko w ląd i tworzy malownicze zatoczki (kataloński - calas). Kolor wody jest prześliczny, można patrzeć i patrzeć :)



Pierwszą noc spędzamy (na parkingu w aucie) w Porto Cristo - małej miejscowości w pobliżu Smoczych Jaskiń (Coves del Drac), których ostatecznie nie decudujemy się zwiedzać.
Kolejnego dnia ruszamy na północ, znowu owiedzając liczne zatoczki i ciesząc się południowym słońcem. W miasteczku Capdepera jest śliczny zamek, z którego murów rozpościera się widok na miasto i zatoczki. Wieczorem dojeżdżamy do półwyspu Formentor - chyba najbardziej zjawiskowej części wyspy. Półwysep tworzą wysokie klify z punktem widokowym pośrodku oraz latarnią morską na końcu półwyspu. Do latarni prowadzi ponad dziesięciokilometrowa, kręta droga. Wieczorem w to miejsce przybywa wielu turystów oglądać zachód słońca.







Słońce zaszło (za chmury ;) i wszyscy po kolei odjechali. Wszyscy, oprócz nas. Noc spędzamy na przylądku, tuż przy latarni. W nocy zerwała się burza. Przez pół nocy wiało i huczało i trzęsło samochodem. Ostatecznie w przepaść nie spadliśmy :)

Nie byliśmy sami na tym "krańcu świata" - rano przy naszym aucie oprócz paru kotów, trawę podgryza grupa kozic. Niby to tylko kozice, ale nie prędko zdecydowaliśmy się wysiąść.






strona: 1 | 2

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Hiszpania

Informacje o kraju: Hiszpania
Flaga - Hiszpania








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms