PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Pozostałe>Patronaty data dodania: 2011-02-10      
autor:

Zimą kajakiem przez Bałtyk - okręt Vikinga

ocena: 3.78przeczytano 40 razy



Zobacz wszystkie informacje o wyprawie: Zimą kajakiem przez Bałtyk

Drugi zimowy szturm na Morze Bałtyckie planujemy przeprowadzić z Bornholmu.
Jest większe prawdopodobieństwo trafienia na sprzyjające wiatry. To szlak legendarnych Wikingów, którzy ze Skandynawii wyruszyli na podbój średniowiecznej Europy. Ale ten wariant ma i słabe punkty. W Kołobrzegu możemy czekać spokojniej. Jest taniej. Mamy przyjaciół. Jesteśmy pod opieką Ligi Morskiej, bosmana portu jachtowego, sprzyja nam kapitanat i wielu mieszkańców Kołobrzegu. W ,,Tawernie Wikingów” można zjeść smacznie i niedrogo, a w Straży Granicznej pracuje Sławek- mój były zawodnik Taekwon-do oraz zaprzyjaźniony komandor.

Na Bornholmie będziemy w Królestwie Danii. A tam znacznie drożej, nieznani ludzie, niepewność, chociaż pomoc zadeklarował szef firmy BORNPOL. Noclegi, opłaty portowe, koszt wynajęcia statku zmuszają do szybkiego startu na Bałtyk.

Na ten wariant został zbudowany nowy kajak. Według mojego pomysłu wykonał go Janek Ścigocki, doskonały sportowiec, maratończyk, uczestnik wielu biegów na 100km, a poza tym Sochaczewianin. Obecnie mieszka w Strzelcach Opolskich i tam też musiałem jechać , aby dopasować siedzenie, oparcie i podnóżek steru. Na podobnym kajaku trenowałem w wakacje w Kołobrzegu. Dzięki poprzedniej wyprawie kapitanat zezwolił na wyjście z portu, a okręty Straży Granicznej po dwukrotnej interwencji pozwoliły pływać mi dalej. Bosman Krzysztof z portu jachtowego odmówił przyjęcia opłaty za noclegi, prysznice i postój kajaka w basenie, stwierdzając : -,,Teraz jesteś już swój!”.



Na takim samym kajaku pływamy co roku na spływach. Jest to najbardziej stabilna konstrukcja, trochę ciężka i powolna- co może być zaletą przy wiatrach z północy. Będę wtedy wspomagany przez Siły Natury.

Jeśli Bałtyk będzie spokojny popłynę wolniej, ale w szerokim kokpicie mogę odpocząć. Tylko od odporności na zimno zależy ile wytrzymam. Jeśli dmuchnie z południa i w dziób uderzy wysoka fala trzeba będzie wysiąść na towarzyszący okręt. Jeśli fundusze pozwolą wrócimy na Bornholm i spróbujemy zaatakować ponownie. W przypadku przerwania wyprawy na wodach polskich wylądujemy w Kołobrzegu. Odpoczniemy i ponowimy szturm. Taka jest teoria i planowana taktyka, ale w praktyce zadecydują SIŁY NATURY.

Morze Bałtyckie zimą to ,,przestrzeń bezgranicznej niepewności”. Nikt tam jeszcze nie był, a ja wdarłem się zaledwie do przedsionka tego Lodowego Pałacu. Wiem, co czeka za horyzontem. Mam świadomość, że siła fizyczna, wytrzymałość, taktyka czy odwaga to zbyt mało, aby pokonać Żywioł. Ale też wiem, że uporem i wytrwałością można wiele osiągnąć. Jak napisałem w książce: ,,Tylko z czystym sercem wypełnionym miłością można bez strachu przekraczać morskie otchłanie”. I bezgranicznie wierzę, że któregoś dnia Bałtyk odwzajemni moje uczucie i przeniesie ,,Vikinga” na grzbietach lodowatych fal bezpiecznie do upragnionego celu.

Głupota czy odwaga? –odwieczne ludzkie pytania i wątpliwości. Czy ryzyko jest zbyt duże? Czy siły człowieka zbyt małe?

Moje doświadczenia i przeżycia z poprzednich wypraw morskich i wspinaczkowych pozwalają mi dać odpowiedź z całkowitą pewnością i wiarą, posługując się Biblijną Mądrością:

„Bez woli Bożej ani jeden włos nie spadnie z głowy człowieka i ani jeden ptak z nieba na Ziemię”.



Wyprawa na facebooku: http://www.facebook.com/pages/Kajakiem-Przez-Baltyk/16445714693206

strona: 1

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:









© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms