PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Recenzje>Książki data dodania: 2011-05-25      
autor: bea,

Z Miśkiem w Norwegii. Jak łatwo i tanio podróżować z dzieckiem po świecie, Aldona Urbankiewicz

ocena: 3.00przeczytano 66 razy



Wyd. Prószyński i S-ka, Warszawa 2011

"Z Miśkiem w Norwegii" to relacja młodej matki z podróży do Norwegii z 14-miesięcznym dzieckiem i jego ojcem. Nie jest to poradnik, jak podróżować z dzieckiem, choć podtytuł na okładce może taki wniosek nasunąć, nie jest to też przewodnik po Norwegii. Jest to pamiętnik. Autorka systematycznie zapisuje swoje wrażenia i przeżycia, opisuje mniej lub bardziej dokładnie oglądane miejsca. Najważniejsze jednak w tej książeczce jest dla mnie płynące z niej przesłanie, że narodziny dziecka to nie koniec świata i wolności, że "dobrze już było", a teraz zaczynają się kłopoty i problemy, że teraz trzeba będzie się poświęcać. Okazuje się, że nawet z tak małym dzieckiem można podróżować - i to daleko, prawie 7000 km, i to na północ (celem był Nordcapp), gdzie wiatr i zimno. Podróż taka jest inna - wolniejsza, narzucająca pewne ograniczenia, ale nie mniej przez to piękna. A najważniejsze, że JEST.
Książeczka ta to historia ludzi, którzy pragną udowodnić, że "na drodze do realizacji marzeń największą przeszkodą jesteśmy my sami". Pokazuje, że narodziny dziecka są często tylko pretekstem, by siedzieć w domu i udawać, że chce się coś zrobić, gdzieś pojechać.

We wstępie autorka zapowiadała poplątania, cofania, wyprzedzania i inne problemy związane z wymieszaniem teraźniejszości z przeszłością. Faktycznie miejscami tak się dzieje - czasami wspomnienia z podróży sprzed dwóch lat (jeszcze bez dziecka) plączą się z opisami dotyczącymi opisywanej podróży. Nie jest to jednak problem, z którym nie można sobie poradzić i nie to jest wadą relacji.

Książka napisana jest w formie pamiętnika, co tłumaczy emocjonalność i chaotyczność opisów oraz pewną spontaniczność w przedstawianiu zdarzeń. Język jest prosty i swobodny (czasami zbyt), nie zawsze poprawny gramatycznie czy stylistycznie, czasami zbyt kolokwialny. Przeszkadzała mi zbyt duża ilość powtórzeń, nieraz miałam wrażenie, jakby wróciła do czytanej już strony.
Plusem książki są zdjęcia, dzięki którym łatwiej wyobrazić sobie lub przypomnieć to, o czym czytamy.

Choć kilkunastomiesięczny Mikołaj mało z tej podróży zapamięta, kiedy dorośnie będzie wiedział, że rodzice byli szczęśliwi, gdy był mały, że nie zrezygnowali dla niego ze swoich pasji i marzeń. Myślę, że jest to dobra lektura przede wszystkim dla młodych mam. Pokazuje, że mając dziecko można nadal planować, wyznaczać sobie cele, robić postanowienia, marzyć o drogach, których się jeszcze nie przeszło, miejscach jeszcze nieodwiedzonych.


strona: 1

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:









© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms