PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Europa data dodania: 2011-06-11      
autor: Krystof,

Z Gdańska do Pompejów i z powrotem - podróż samochodowa całą rodziną

ocena: 3.92przeczytano 315 razy


WITAM

Zapraszam Was do kolejnej relacji! Zarówno tych z Was, którzy śledzili moją wędrówkę po Grecji
http://www.przezswiat.pl/artykul,133,Cala_rodzina_z_Gdanska_do_Aten_i_z_powrotem_-_poradnik_dla_rodzin_na_wakacje_niskobudzetow, jak i tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że jestem malkontentem, zrzędą i dusigroszem ;@)

Tym razem opisuję przygody włoskie ?

Przyznaję, że miałem pewien kłopot, by zmierzyć się z tym tematem. Bo Włochy wydają mi się jakieś takie miałkie. Ich mieszkańcom trudno mi przypisać jakieś imponujące cechy. Kraj również ? mimo, że bogaty w przepiękne krajobrazy i przykłady dorobku kulturalnego ? wydaje mi się jakiś taki przewidywalny ? choć pisząc tą relację przekonałem się, że nie do końca ?

PLAN WYCIECZKI

Kolejna wyprawa samochodowa zakładała (przeciwnie do objazdu po Grecji), że najpierw się trochę zmęczymy zwiedzaniem, a potem sobie odpoczniemy w miłych okolicznościach, by nabrać sił na drogę powrotną..

To drugie miało nastąpić na uroczym półwyspie Gargano, a to pierwsze w szeroko pojętej Toskanii. W dalszej części relacji wymienię rzeczone miejsca szczegółowo oraz okraszę mniej lub bardziej wyrafinowanymi opisami.

Plan wyjazdu zakładał, że:
- na pierwszy nocleg dojedziemy do Monachium (ok. 1000 kilometrów), do hotelu, który zarezerwowałem przez booking.com (http://www.booking.com/hotel/de/b-b-munchen-neue-messe.html)
- drugi będzie już nad morzem Tyrreńskim, gdzieś na campingu w okolicach Pizy,
- potem sobie pojeździmy niezobowiązująco po Toskanii,
- wpadniemy do Rzymu, albo nie,
- odpoczniemy w Vieste na Gargano, rozkoszując się możliwością kąpieli morskich i słonecznych oraz angażując się w liczne możliwości rekreacji związanej z wysiłkiem fizycznym (w moim przypadku chodziło o nurkowanie abc, pływanie i windsurfing, czyli sporty wodne),
- a najdalej położonym na południe miejsce będzie Neapol, gdzie zwiedzimy Pompeje, a może i coś jeszcze ?
- i wrócimy spokojnie do domu.

I większość tego ambitnego planu doczekało się mniej lub bardziej szczęśliwej realizacji!

Realizację rzeczonego projektu miała nam ułatwić współpraca z materią nieożywioną:
- samochodem (mazda mpv, diesel 2.0, 2002) po przeglądzie,
- nawigacją (oczywiście nie zaktualizowaną),
- samochodową lodówką na lekarstwa i z odrobiną karmy dla ludzi,
- kupionym na poprzednią wyprawę namiotem,
- sprzętem windsurfingowym, który służyć miał również dzieciom za łódkę, a dorosłym za stolik campingowy,
- licznymi przedmiotami ułatwiającymi funkcjonowanie na wakacjach, typu wiatraczek, linka na pranie, płetwy, sztućce ?,
- oraz licznymi przedmiotami, z których większości nigdy na wakacjach nie wykorzystaliśmy, jest więc szansa, że więcej już z nami nie pojadą, a o których nie wspomnę przez uprzejmość dla ich osoby.

Spakowaliśmy Madzię (Mazda) po brzegi (zgodnie z zeszłorocznym systemem ?wszystko mieści się w skrzyniach?). W tym roku było to bardziej skomplikowane, ponieważ miejsce niezbędnego bagażu zostało ograniczone przez uprzednie załadowanie do auta dwóch żagli, masztu, bomu i innych przedmiotów związanych z żeglugą windsurfingową. Wyszło to w sumie dość egoistycznie, bo tylko ja miałem pływać na desce, ale uważam, że było warto ;@)

No i co dalej?
No i wyjeżdżamy!


Skład jest zeszłoroczny, tyle, że dokładnie wszyscy są starsi o jeden rok!
Kierowca jest pod czterdziestkę, jego żona ledwie po maturze, dzieci ? w wieku szkolnym (8) i jeszcze przed (4).
Auto jest również starsze o rok ? na liczniku ma 150 tkm, a latach - jest w wieku córki, choć ? podobnie jak ona chodzić ? jeździć zaczęło dopiero w 2003, gdzieś ?u Niemca? ;@)

DZIEN PIERWSZY, CZYLI DOJAZD

10 LIPCA 2010 ROKU, SOBOTA


No więc wyjeżdżamy.
Droga, jak to droga na wakacje, mijała szybko. Pierwszy dzień zapowiada się nudno. W Polsce oczy szczypią z niewyspania. Świat budzi się do życia. Ruch jest niewielki i nawet liczne przebudowy nie wydają się aż tak uciążliwe.

Szczegóły? Proszę bardzo:
Słupsk opuszczamy prawie zgodnie z planem: 2.48
Koszalin mijamy o 3.47
dalej granica: 5.39 (tu robimy 30-minutowy postój)
obwodnica Berlina: 7.10
zjazd z A10 na A9 Richtung Leipzig: po godzinie, czyli o 8.10
potem małe tankowanie (47 litrów po przejechaniu 543 kilometrów, czyli spalanie w normie: 8,6 na 100 km)
Leipzig: 9.19
Wurzburg: 10.50
Bayreuth: 10.55
Nurnberg: 11.30
Munchen: 13.29

Przypominam, że pierwszy nocleg miał być w Monachium (Feldkirchen). Ale jak tu nie jechać dalej, skoro ani auto, ani pasażerowie, ani kierowca nie wykazują oznak zmęczenia, a godzina jest wczesna?

Podejmujemy zatem radosną decyzję, że improwizujemy jadąc dalej!

Godzina 14.10, gdzieś w Monachium, 980 kilometrów i po około 10 godzinach jazdy ?

Stojąc w kolejce do tankowania próbuję się dodzwonić, by odmówić hotel.
Pani w hotelu kieruje mnie do operatora www.booking.com, a tam z kolei nikt nie odbiera telefonu. Dodzwanianie się trwa długą chwilę.
Nerwy związane z brakiem komunikacji po drugiej stronie niewidocznej linii telefonicznej powodują jednak, że nie stresuję się mega-długą kolejką do tankowania. :@)
Obie sprawy kończą się jednak sukcesem ? hotel = no problem, have you nice day, a diesel = po korek (38 litrów, 437 kilometrów = 8,7l /100 km).

Po drodze zatrzymujemy się jeszcze na rozprostowanie kości, kawę i przekąskę. Za zrobione zakupy otrzymujemy zniżkowy kupon do toalety. Promocja taka!

Z Monachium jedziemy więc dalej z założeniem, że prześpimy się gdzieś w tanim przydrożnym hotelu w austriackim lub włoskim Tyrolu. W takim hotelu, którego nie znaleźliśmy wprawdzie wcześniej w Internecie, ale który na nas gdzieś czeka z otwartymi ramionami w postaci drzwi dwuskrzydłowych. Jakież naiwne było takie myślenie ?



strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Włochy

Informacje o kraju: Włochy
Flaga - Włochy








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms