PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2012-03-15      
autor: kraka, Katarzyna Krawiec

Chiny 2011

ocena: 3.13przeczytano 210 razy


3 sierpnia 2011 r. - Suzhou.
Hej, mieszkanie z 8 babami ma chyba same wady... Ja grzecznie poszłam spać ok. 23, ale reszta siedziała przy włączonym świetle chyba do 2 nad ranem, fakt, że cichutko, ale jednak... Większość to chyba studentki a nasz hostel to raczej akademik... Widziałam, jak coś zakuwały...
Rano pobudka o 7, szybka toaleta – w myśl zasady – kto pierwszy, ten lepszy i wyruszamy na podbój Suzhou. Miasto zwane jest Wenecją wschodu – a jak się ma nazwa do rzeczywistości – sprawdzimy :)). Metrem dojechałyśmy do stacji kolejowej, na której wysiadłyśmy wczoraj, kupiłyśmy bilety (40 Y) i jedziemy. Co prawda, przez kwadrans szukałyśmy odpowiedniego miejsca, z którego odjeżdża nasz pociąg, ale to nic... Podróż trwała niecałą godzinę, wysiadłyśmy na olbrzymiej, nowoczesnej stacji i... gdzie ta Wenecja??? Naganiacze i naciągacze utworzyli szczelny mur na trasie przejścia pasażerów z Szanghaju, my jednak mamy wielką już wprawę w ich ignorowaniu i omijaniu. Wszędzie pełno zorganizowanych, jednoosobowych „biur podróży”, ale nikt nie był w stanie nam wyjaśnić, jak wyjść z tej cholernej stacji i dostać się do centrum miasteczka. Na pewno nie mieli w tym interesu, żebyśmy poszły na własną rękę, ale mimo wszystko pokazać kierunek mogli... Poszłyśmy w kierunku południowym, dokładnie według mapy, ale spotkana po drodze osoba powiedziała, że musimy iść w kierunku wręcz odwrotnym... Znowu dreptu dreptu do stacji, i w końcu ktoś litościwie nam powiedział, że do centrum mamy podjechać autobusem, bo na nogach to za daleko. Nie byłyśmy tylko zgodne co do tego, czy autobusem nr 1, czy autobus odjeżdża ze stanowiska nr 1. Tak więc miałyśmy do wypróbowania obydwie opcje. Na stanowisku nr 1 kierowca nie był w stanie pokazać na mapie dokąd zmierza, pasażerowie też nie, więc wysiadłyśmy. A swoją drogą to dziwne – ani jedna osoba nie wie, gdzie jedzie :))). Wypróbowałyśmy autobus nr 1, okazało się, że jedzie do centrum, tak więc z ulgą wsiadłyśmy i... prawie natychmiast utkwiliśmy w gigantycznym korku... Możliwość jednak siedzenia w klimatyzowanym pomieszczeniu, kosztowała nas 2 Y. Biletów nie ma, odliczone pieniądze wrzuca się do przezroczystej skarbonki obok kierowcy.
Zdecydowałyśmy, że po prostu wysiądziemy, jak się nam coś spodoba. Po ok. 10 minutach spodobała nam się Północna Pagoda (Beisi Ta) zbudowana w 1582 r., wznosi się na 76 metrów, co czyni z niej najwyższą Chińską pagodę na południe od Jangcy. Powspinałyśmy się na wszystkie piętra, pozwiedziałyśmy pomniejsze buddyjskie świątynie, w końcu zaczęłyśmy szukać kanałów, z których Suzhou słynie. Samo centrum zbudowane jest na sieci połączonych ze sobą kanałów, tak że może nasuwać jakieś skojarzenia z Wenecją... dla kogoś, kto tam nie był :)) W każdym razie, śmierdzi tak samo :)
Wynajęłyśmy stateczek za 150 Y – bardziej ze zmęczenia, niż z ochoty, popływałyśmy pod mostami i ledwo żywe wróciłyśmy do hostelu.
Nasze współlokatorki dzisiaj bardzo się rozochociły i miały masę pytań o Polskę, więc przyjaźń polsko – chińska kwitła do późnej nocy. Podobno musimy spróbować pierożków szanghajskich – są inne niż te, które jadłyśmy. Ratunku... Ja już nie mogę patrzeć na kluchy i pierożki. Zamuliło mnie kompletnie...

Szanghaj II
Przyjaźń polsko – chińska nie pozwoliła nam się wyspać, dziewczyny rozgadały się na całego, z ich rozmów wynika, że w Chinach jeszcze tyle jest do zobaczenia, że trzeba przyjechać jeszcze raz. Nie mam pojęcia, które miejsce w Szanghaju powinno się zobaczyć jako pierwsze. Historycznie rzecz biorąc, można zacząć od Starego Miasta. Wąskie uliczki, urokliwe zaułki, sklepiki, kawiarnie... to wszystko przyciąga zwiedzających. Więc dzisiaj robimy sobie dzień „lightowy”, to znaczy tylko Stare Miasto i ogrody Yu.
Stare Miasto było nazywane kiedyś „miastem Chińczyków”, do tej pory zachowały się tam dwupiętrowe domki i życie płynie tam w zupełnie innym rytmie. Jak długo jeszcze tu będzie Stare Miasto – nie wiadomo, wyburzanie się już zaczęło i jak wszystko w Szanghaju – postępuje z ogromną szybkością. Faktycznie, ma swój urok, drewniane domy przycupnęły w cieniu olbrzymich wieżowców, szkoda że władze Szanghaju nie dążą do tego, by zachować tą starą część, bo przeszłości nie można już potem odtworzyć tak, by była autentyczna.
Ogrody Yu należą podobno do najsłynniejszych w Chinach. To klasyczny ogród botaniczny, został ukończony w 1577 roku, za czasów panowania dynastii Ming. Powstał on specjalnie na życzenie oficera dynastii Mingów, imieniem Pan Yunduan. Miał on być miejscem radości i relaksu dla jego rodziców. Niestety, został on częściowo zniszczony podczas Wojny Opiumowej w XIX wieku. Następnie został odrestaurowany. Zajmuje powierzchnię aż 20 tysięcy metrów kwadratowych! Rozważałyśmy możliwość wstąpienia do słynnej herbaciarni, ale był tak gorąco, że nawet dewiza „nic tak nie chłodzi, jak gorąca herbata” - do mnie nie przemawiała. Przeszłyśmy więc przez Zygzakowaty Most, omijając herbaciarnię. Most ma 9 zakrętów z prostej przyczyny: Chińczycy wierzą, że duchy i demony mogą poruszać się tylko w linii prostej, więc dzięki Mostowi Dziewięciu Zakrętów, nie mają wstępu do herbaciarni i ogrodów :). Sprytne. Łatwo można przechytrzyć demona :))
Będąc w Szanghaju, nie można pominąć wizyty w Świątyni Nefrytowego Buddy. No to zwiedzamy... Ale niestety porównuję wszystko do Bangkoku i Tajlandii, gdzie „buddów” było na pęczki, a w szczególności tych wielkich. Ten tu taki mizerny... Świątynia wzniesiona na początku XX wieku kryje słynny 2 metrowy posąg Buddy z nefrytu, który spoczywa na mahoniowym podwyższeniu.
Kuchnia Huaiang (Szanghajska) – przytyłam z 3 kilogramy na bank :). Potrawy charakteryzuje duża zawartość cukru. Nawet mięsne nadzienie ma słodki smak. Hm... ale i tak zauważyłam, że tutejsza kuchnia jest zdrowsza, bo częściej gotuje się na parze lub w wodzie na wolnym ogniu, niż smaży.



strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Chiny

Informacje o kraju: Chiny
Flaga - Chiny








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms