PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Europa data dodania: 2012-03-21      
autor: Krystof,

Z Gdańska do Andaluzji i na koniec Europy - całą rodziną, samochodem, samolotem i z namiotem

ocena: 3.44przeczytano 654 razy


Witajcie!

Oto początek dziwnej relacji. Rozpoczynam ją bowiem już w okolicach listopada 2010 roku – w momencie planowania wakacji w roku 2011. A to, co wówczas sobie wykombinowałem wklejam bez poprawek …

LISTOPAD = PLAN ANDALUZJA


Do zwiedzania Andaluzji przygotowujemy się od kilku lat. Co roku pojawiają się jednak kolejne przeciwności, które powodują, że wyjazd odkładamy na następne lata.
A to za drogo, a to dzieci za małe, a to za gorąco, a to za dużo do zobaczenia …
Rzecz w tym, że do Chorwacji albo do Włoch, to sobie można łatwo wyskoczyć, bo jest blisko, a taka Andaluzja to pewnie będzie jednorazowa (bo odległa i droga) i szkoda było by taki wypad zrobić na pół gwizdka.

No ale wreszcie nadszedł ten czas!
Dzieci będą latem w miarę duże, choć nie za duże – synek będzie miał 5 lat, a córka 9.
W dodatku dochodzi kolejny argument - skurczyła się nam bardzo mapa dróg, na które chcielibyśmy wyruszyć. To znaczy miejsc jest dużo, ale wakacje w roku są tylko jedne, więc musimy wybrać taki cel, który spełni poniższe warunki:
- miejsce musi być nad ciepłą wodą – to jest konieczność, bo w ten sposób lubimy odpoczywać (odpada więc na razie północna Francja i nadatlantycka Hiszpania, chyba, że przejazdem),
- chcemy zobaczyć coś nowego (szkoda nam kasy i czasu na wyjazdy w te same rejony, choć nie wykluczam, że – ze względu na kasę – za rok nie odwiedzimy po raz piąty Chorwacji),
- no i chcemy w wakacyjne miejsce dojechać w ciągu dwóch dni – tydzień spędzony na dojazd i powrót to już za dużo – nie mam tyle urlopu.

ANDALUZJA SAMOCHODEM


Możliwości dotarcia do Andaluzji samochodem z Gdańska jest oczywiście wiele. Je preferuję i podaję dwie z nich (to dla tych, którym nie chce się szukać i obliczać).

Trasa południowa
Ta trasa prowadzi z Gdańska przez Berlin, okolice Freiburga (tu, po przejechaniu ok. 1000 kilometrów dobrze jest się przespać), Lion, Perpignan (tu dobijamy do drugiego tysiąca i drugiego miejsca noclegu), Barcelonę (2300 kilometrów od domu). Z Barcelony do Madrytu jest do przejechania kolejny tysiąc, więc wypadało by zobaczyć Barcelonę i pomoczyć tyłki przez dwa dni na Costa Brava, co jest bardzo przyjemne, lecz wydłuża dojazd.

Taki model dojazdu zabiera trzy dni (2 noclegi) i wynosi ok. 3025 kilometrów.
Pozytyw jest taki, że daje możliwość odpoczynku nad morzem.

A tak wygląda trasa „północna” – o 200 kilometrów krótsza.

Z Gdańska biegnie ona przez Berlin i Hannover w Niemczech (preferowany nocleg po przejechaniu ok. 1000 kilometrów w okolicach zagłębia Ruhry), Belgię, Paryż i Bordeaux we Francji (i drugi nocleg – gdzieś w kraju Basków po francuskiej lub hiszpańskiej stronie), potem przez San Sebastian i Burgos prosto do Madrytu z wjazdem od północy.

Ten wariant kusi nas ze względu na odwiedzenie zatoki biskajskiej i kraju Basków, dokąd chyba nie pojedziemy na wakacje, a przejazdem to już chętnie.

Różnica w kilometrach i opłatach jest prawie żadna, szczególnie jeśli przyjąć, że chce się objechać Paryż większym łukiem.

Najciekawiej było by zatem połączyć te trasy robiąc „pętlę”, a po drodze zobaczyć Lion, Carcassonne, Narbonne, Gironę, Barcelonę i wiele innych na południu oraz Akwizgran (siedziba Karola Wielkiego), Paryż, Bordeaux i oceaniczne pływy na północy.

Tylko urlop musiałby jednak trwać pewnie z miesiąc, a nie na przykład dwa - trzy tygodnie.
No i – idąc tym tropem – można by wydłużać trasę o kolejne miejsca, które leżą „tylko” dwieście kilometrów dalej, i dalej, dalej, i dalej.

Tak, czy tak – ponad trzy tysiące kilometrów w jedną stronę to za dużo.
Sześć tysięcy na wakacje to jest w porządku (tyle wyszło nam na przykład do Grecji), ale łącznie – dojazdu i zwiedzania, a nie samego dojazdu.

Oczywiście – mowa tu o subiektywnym odczuciu czteroosobowej rodziny z dziećmi i potrzebie dłuższego relaksu nad wodą i nicnierobienia.

Samochód odpada, dokąd więc pojedziemy na kolejne wakacje?

Portugalia?

 

Inspiracja narodziła się przypadkowo, w momencie oglądania strony Lufthansy i lotów do Lizbony. Tam na pewno nie pojedziemy autem, więc przyglądałem się cenom, które zachęciły mnie do zmeliorowana głębiej tematu polatania …


Lot Lufthansą z Gdańska do Lizbony i z powrotem miał kosztować naszą rodzinę ok. 2500 pln.
Na miejscu chcieliśmy poruszać się częściowo środkami komunikacji miejskiej – głównie metrem i autobusem (Lizbona, Sintra, wypad do miejscowości Alcobaca, Leiria itp.), na dalsze zwiedzanie chcieliśmy wynająć auto (ok. 35 euro za dobę).

Znalazłem tani hotel w Lizbonie (42 euro za rodzinę), później mieliśmy mieszkać w „tenda bengali” (www.orbitur.pt) – to taka alternatywa zawieszona pomiędzy własnym namiotem, a apartamentem. Sieć Orbitur proponuje bowiem wyposażone namioty z pięcioma łóżkami, lodówką, meblami itp. na campingu, w wielu miejscach na wybrzeżu Portugalii, w cenie ok. 35 euro za dobę w sezonie. Czyli dość korzystnie i dość wygodnie, bo można przenosić się z miejsca na miejsce bez konieczności pozostania na jednym campingu na dłużej.


W międzyczasie okazało się jednak, że owszem – 35 euro, ale za sam namiot, a za „osoby” i samochód trzeba dopłacić oddzielnie … Chyba, że nadal coś źle sprawdzam?

No ale i tak polecielibyśmy do tej Lizbony, gdyby nie to, że zbyt długo zwlekaliśmy z decyzją i to, że już w październiku (a mowa o wylocie w lipcu!) cena lotów poszybowała w górę.



strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:



  Hiszpania

Informacje o kraju: Hiszpania
Flaga - Hiszpania


  Portugalia

Informacje o kraju: Portugalia
Flaga - Portugalia








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms