| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Ameryka Północna |
data dodania: 2008-01-29
|
|
autor: Wroni, Piotr Wronek |
Ale Meksyk, czyli 2 tygodnie na Półwyspie Jukatan! |
|
| ocena: 5.00 | przeczytano 458 razy |
Po intensywnym trekkingu przychodzi czas, aby wrócić do naszej bazy wypadowej w Playa del Carmen. Czas wolny od zwiedzania Jukatanu postanawiam spędzić na eksploracji cenotów – jaskiń zalanych wodą, które tworzą jedną z najciekawszych atrakcji nurkowych na świecie. Cenoty powstały około 1,5 miliona lat temu, kiedy to czapy lodowe na biegunach zaczęły się powiększać, a poziom morza obniżył się około 100 m. W tym czasie, woda z ulewnych deszczy rzeźbiła z wapiennym podłożu ogromne tunele. Kiedy lód stopniał, poziom morza zaczął się podnosić zalewając tunele wodą. Nurkowanie w cenotach to uczucie, które trudno opisać słowami. Ogromne stalagmity i stalaktyty, krystalicznie czysta słodka woda i kilometry podziemnych labiryntów przebiegających pod ziemią Jukatanu... Nic dziwnego, że Majowie uznawali te miejsca za święte!

Kolejne dni pobytu na Jukatanie poświęcamy na wyprawę do miasta Tulum, parku Xel Ha i rejs na wyspę Cozumel.
W Tulum odkrywamy przepiękne budowle Majów i bajkowe piaszczyste plaże oblewane przez wody Morza Karaibskiego. Zwiedzamy dwukondygnacyjny budynek Templo de Las Pinturas – ostatni obiekt wybudowany przez Majów przed przybyciem Hiszpanów. Podziwiamy widoki z wieży strażniczej – najwyższej położonego obiektu w Tulum. Orzeźwiający wiatr o morza zachęca nas do dalszej wędrówki po tym magicznym miejscu. Spacerujemy wśród ruin Templo del Dios Descendente – Świątyni Zstępującego Boga i Templo de la Estela - Świątyni Steli.
Po dniu pełnym wrażeń wracamy do hotelu. Wypijamy kilka kieliszków doskonałej meksykańskiej Tequili i zasypiamy jak małe dzieci...
Nie mamy czasu to tracenia! Kolejnym celem naszej podróży staje się Xel Ha, obszerny kompleks stanowiący naturalny eko – park, w którym podziwiać można różnorodne gatunki fauny i flory. Papugi, ogromne jaszczury biegające pomiędzy nogami, delifiny, snorkeling w zatoce pełnej koralowców – istna sielanka. W Xel Ha można zapomnieć o całym bożym świecie... Z ogromną przyjemnością spędzamy tu czas aż do późnego wieczora.

Nasza wizyta na Jukatanie powoli dobiega końca. Na deser zostawiamy sobie rejs na oddaloną o 12 mil morskich wyspę Cozumel. Cel? Nurkowanie na najpiękniejszych rafach świata. To co widzę pod wodą przechodzi moje najśmielsze oczekiwania! Ogromne ławice kolorowych ryb, przepiękne koralowce, kraby, krewetki... Prawdziwy raj, do którego chciałoby się wracać bez końca.
Czas goni nieubłaganie. Ostatnie dni pobytu w Meksyku mijają nam na leniuchowaniu, kąpielach w morzu i popijaniu drinków z Tequilą. I tak kończy się nasza przygoda na Półwyspie Jukatan. Wracamy do Polski, w której lada dzień ma zacząć się zima...
|
strona: 1 | 2
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
| | 2. | 2008-08-15 16:56:26 | gość: handy
| Meksyk to moje odwieczne marzenie :) Mam nadzieję ze kiedyś się wybiorę jak tylko fundusze na to pozwolą ;P
|
| | 1. | 2008-01-31 13:13:26 | travelwitch
| ale fajowe, jeny! tupu tupu plusk plusk. się mnie silnie podobywuje. i fotki odje....ste. ale se fajnie zrobili, ale se fajnie połazili, ale se fajnie ponurczyli. jeeesss. budda cizia rulez!
|
|
|
|