PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2008-02-02      
autor: Wroni, Piotr Wronek

Wyspa Koh Ngai. 4 dni w raju!

ocena: 3.37przeczytano 1927 razy


Pamiętacie bezludną wyspę z filmu Cast Away z Tomem Hanksem? Albo tę z serialu Lost? A plażę z thrillera Dannyego Boylea - The Beach z Leonardo DiCaprio w roli głównej? Pamiętacie? Doskonale! Łatwiej Wam będzie wyobrazić sobie rajskie plenery, wśród których spędziliśmy 4 dni. Jeśli istnieje raj to chciałbym do niego trafić, ale tylko pod warunkiem, że będzie wyglądał jak tajlandzka wyspa Koh Ngai! Ale zacznijmy od początku...

Po 8 dniowej tułaczce po Tajlandii przychodzi czas na kila dni odpoczynku. Mamy za sobą między innymi pobyt w rozpustnej Pattayi, słynącej z klubów go-go i innych uciech erotycznych. Wizytę w tropikalnych ogrodach Nong Nooch. Kilka dni w Bangkoku - zwiedzanie świątyń Brzasku, Złotego i Szmaragdowego Buddy, chińskiej dzielnicy Chinatown, kompleksu królewsko-świątynnego Grand Palece. Przeprawę przez słynny most na rzece Kwai w Kanchanaburi. Zakupy na wodnym targu - Damnern Saduk.
Całonocną podróż pociągiem, w którym jak na złość wysiada klimatyzacja...

I tak po tygodniu pełnym wrażeń zatrzymujemy się na południu Tajlandii w niewielkiej miejscowości Trang – leżącej w środkowej części półwyspu malajskiego. Podczas spaceru po okolicy znajdujemy hotel, który wita gości ogromnym banerem z napisem: Underwater Wedding Ceremony. To właśnie w Trang, dysponując odpowiednią sumą pieniędzy każda młoda para zapalonych płetwonurków może powiedzieć sobie pod wodą (a raczej potwierdzić "okejką") sakramentalne TAK!

Po zjedzeniu śniadania opuszczamy Trang. Wsiadamy do wodnych taksówek i płyniemy w kierunku raju – na wyspę Koh Ngai. Przed nami ok. godzinny rejs i widoki, których nie spotka się w żadnym innym zakątku świata. Mijamy ogromne skały wystające z wód Morza Andamańskiego i malutkie bezludne wyspy porośnięte dżunglą. Dzioby łódek, którymi turyści wożeni są na Koh Ngai przyozdobione są buddyjskimi flagami z sześcioma poziomymi paskami w różnym kolorze. Symbolizują one współistnienie wszystkich ras ludzkich oraz: współczucie, równowagę, błogosławieństwo, czystość, mądrość Buddy i uniwersalizm.

Dobijamy do Koh Ngai. Widok, który nas otacza sprawia, że przez chwilę ze zdumienia nie jesteśmy w stanie powiedzieć ani słowa. Turkusowa woda Morza Andamańskiego, bialutki i czysty piasek, skaliste klify wystające z wody i dzika dżungla sprawia, że mamy wrażenie jakbyśmy patrzyli na pocztówkę zrobioną przez grafika komputerowego w photoshopie. Wokół egzotyczne, dzikie ptactwo, warany wygrzewające się na słońcu i inne jaszczury biegające tuż obok naszych stóp. Wyspa marzeń, na której chciałoby się zostać do końca życia.

Wody oblewające Koh Ngai to prawdziwy raj obfitujący w koralowe ogrody jakich nie widziałem nurkując w innych tropikalnych morzach. Nigdzie wcześniej nie spotkałem tylu gatunków koralowców, gąbek i ukwiałów występujących w jednym miejscu. Ciepłe morze sprawia, że nie chce wychodzić się z wody. W zakamarkach raf kryją się ogromne jeżowce, homary, krewetki tygrysie, kraby i mureny. Wokół pływają setki kolorowych ryb. Morze Andamańskie w okolicach Koh Ngai to istna oaza dla dobrze znanych każdemu dziecku Błazenków. Jeśli jeszcze raz usłyszę pytanie – gdzie jest Nemo? Bez wahania odpowiem mieszka na rafach gdzieś przy Koh Ngai. I to nie sam, tylko z całą bardzo liczną rodziną!

Co można robić na wyspie poza podziwianiem raf? Najlepiej pożyczyć kajak i wybrać się na kilkugodzinny rejs po okolicznych wysepkach. Podpływając do ogromnych skał wystających z wody napotykamy mnóstwo tajemniczych grot. Groty zamieszkiwane są przez stada nietoperzy. Wystarczy jedno głośniejsze słowo, a nad naszymi głowami zaczynają krążyć chmary tych uroczych, fruwających ssaków. Coś niesamowitego!

Na idyllicznych plażach Koh Ngai ładujemy akumulatory w energię potrzebną do dalszej podróży po Azji. Przed nami droga do Malezji i Singapuru. Z żalem opuszczamy rajską wyspę. Wsiadamy do wodnych taksówek, którymi płyniemy do Trang. Zabieramy ze sobą wspomnienia i zdjęcia, którymi się z Wami podzieliłem.









strona: 1

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


1. 2008-02-08 13:36:38
gość: klara pastewna
jak w raju! tosz my ze świętym franciszkiem nie mieli takiego raju, co na tej wyspie jest.


  Mapapowiększ 

  Tajlandia

Informacje o kraju: Tajlandia
Flaga - Tajlandia








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms