| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Azja |
data dodania: 2008-02-02
|
|
autor: Wroni, Piotr Wronek |
Singapur - Miasto Lwa |
|
| ocena: 4.20 | przeczytano 335 razy |
Singapur miasto – państwo położone na krańcu Półwyspu Malajskiego. To co udało mi się w nim odkryć to niesamowity mix - drapaczy chmur, setek ekskluzywnych sklepów oraz świątyń buddyjskich i taoistycznych. Miasto Lwa urzekło mnie także swoją czystością i bezpieczeństwem. Nic dziwnego! Lokalne władze bardzo surowo karzą mieszkańców i turystów za jakiekolwiek łamanie prawa. Oto kilka przykładowych kar jakie mogą spotkać nas w Singapurze:
Palenie w miejscach publicznych - mandat w wysokości 500 dolarów singapurskich.
Nie spuszczenie wody w toalecie - mandat w wysokości 500 dolarów singapurskich.
Żucie gumy, śmiecenie, obsceniczne patrzenie na kobiety – mandat w wysokości 1000 dolarów singapurskich.
Handel lub posiadanie nawet niewielkiej ilości narkotyków – kara śmierci.
Podczas pobytu w Singapurze miałem okazję uczestniczyć w obchodach Chińskiego Nowego Roku, który jest najważniejszym świętem dla mieszkańców miasta - państwa. Domy i sklepy dekoruje się czerwonymi lampionami i wstęgami. Na ulicach odbywa się mnóstwo festynów, koncertów i innych imprez. Całość tworzy niezapomnianą atmosferę i klimat, który na długo zapada w pamięci każdego Europejczyka.
Podczas kilkudniowej wizyty w Mieście Lwa zwiedziłem: ratusz, parlament, Victoria Hall, pomnik założyciela faktorii handlowej sir Rafflesa, anglikańską katedrę św. Andrzeja i przepiękną kolorową dzielnicę Chinatown. Miałem także okazję podziwiać gmach teatru Esplanada – najbardziej spektakularną budowlę w Singapurze. Budynek swoim wyglądem przypomina owoc duriana. Ciekawe co zainspirowało architektów?
Doskonały smak owocu, czy jego odór, który jest tak okropny, że nie można spożywać go w miejscach publicznych...
Odwiedziłem także wyspę Sentosa, na którą dostałem się kolejką linową przebiegającą nad zatoką morską. Na wyspie zwiedziłem wielkie oceanarium – pełne rekinów, Fort Sioloso, z którego broniono wyspy przed Japończykami oraz muzeum pełne rekonstrukcji domów i ubiorów pierwszych mieszkańców Singapuru.
Singapur to idealne miejsce dla wszystkich smakoszy kuchni orientalnej. W zwykłych food – cornerach (a jest ich tu bardzo wiele) serwowane są potrawy kuchni chińskiej, malajskiej i arabskiej. No i te owoce morza...Świeżutkie, ogromne i pyszne!
Na koniec wyjaśnianie dlaczego Singapur nazywany jest Miastem Lwa. Nazwa Singapur składa się z dwóch sanskryckich słów Singa – lew i Pura – miasto.
|
strona: 1
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
| | 2. | 2008-02-08 13:00:09 | gość: petronela hałas
| ja tam prosta baba z mazowsza. ojcy i matki uczyły mje strudli jak sie mientoli. ale panie teges te specyjały singapurskie, to ślinka leci. a jakie uny domy majo! jakie kolorowe lepiej niz na odpuści
|
| | 1. | 2008-02-08 12:57:23 | gość: gruby stefanek
| ale rekin jak pierdziu! i żarcie w singapurze. pewnie inne niż polski rosołek.
|
|
|
|