PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Europa data dodania: 2008-02-14      
autor: Podróżnik, Krzysztof Wysocki

Z Panem Mickiewiczem w Akermanie

ocena: 4.00przeczytano 133 razy


Mgły rozwiały się i ujrzeliśmy Twierdzę dumną, przeogromną, której potęga przerosła wszelkie moje wcześniejsze spekulacje. Mury długie, jasne, aż po horyzont morza ciągnące się, wysokie niemal sięgające nieba, szerokie, czyniły ją niedostępną. Nad tym wszystkim górujące baszty w liczbie trzydziestu, z których wrogów widać w odległości wielu, wielu kilometrów. Weszliśmy do środka, brak turystów tak tłumnie obecnych we wszystkich zabytkach zachodu. Cisza, tylko my i te suche trawy wysokie, pachnące latem, mury milczące, strzegące tajemnic nie jednej przygody. Wiele godzin szwendaliśmy się we własnym tempie po tych murach, wieżach, basztach lochach na pół zawalonych. Chłonęliśmy widoki morza, lazur nieba, śpiew ptaków, szept owadów. Człowieka jeno trudno było ujrzeć. Kiedy miało się ku zmrokowi wyruszyliśmy ku stepowi i tylko lampa Akermanu była przewodnikiem, wskazywała nam drogę. Gdzieś w górze klangor ledwo widocznych lecących żurawi, cisza, step usypiał i my rozłożyliśmy się koszem do snu.
Czerwieniejące się niebo było sygnałem do dalszej wędrówki. Ruszyliśmy, a naszym oczom ukazało się z jednej strony Morze Czarne, z drugiej piękny liman. Początkowo jechaliśmy mierzeją wąską po czym wjechaliśmy w głąb lądu i po chwili ukazał nam się step w całej okazałości. Olbrzymi ocean traw falujących w rytm dziwnej muzyki rozgrzanego słońcem powietrza. Traw nie zielonych, lecz suchych, żółtych, złotych, brązowych w tonacji od jasnego brązu do ciemnego przechodzących, niby srebrnych a nie srebrnych. Ten bezmiar kolorowego oceanu napawał nas niepokojem. Nasz bus ledwo dyszał, krztusił, dławił się w tym piekielnie rozgrzanym, przejrzystym powietrzu. Zadawaliśmy sobie pytanie czy cały step tak tylko wygląda? Po wielu kilometrach krajobraz zaczął się zmieniać. Nieśmiało poczęły ukazywać się poletka kukurydzy, które z biegiem kilometrów przechodziły w duże plantacje. Na horyzoncie pojawiły się kombajny koszące kukurydze, których warkot, był jednak obcym głosem stepu. Archaiczne ciężarówki obładowane tonami ziarna jak wielbłądy na pustyni z trudem przedzierały się po bezdrożach stepu, czyniąc hałas niesamowity. Zaczynała się cywilizacja, a może tylko namiastka nieokreślonej cywilizacji.
Dojechaliśmy do wioski, a raczej sioła o nazwie Biały Jar. Kilka rozrzuconych małych domków zbudowanych byle jak z bloków gliny zmieszanej z trzciną, otynkowanych, pobielonych wapnem na biało .Gliniane garnki przed domami, duże drewniane łyżki na stole. Porozrzucane wokół niedbale archaiczne maszyny rolnicze. Sklep o wdzięcznej nazwie Bajka - Skazka. Wchodzimy do pierwszego domeczku. Maleńki ganeczek przykryty zmurszałą płytą eternitową. Pukamy, gdzieś słychać miauczenie kota. Drzwi otwiera maleńka, drobna, mocno pochylona staruszka z włosami białymi jak śnieg. Ubrana była w szeroką spódnicę i białą bluzkę.
- Dzień dobry - pozdrawiamy. Oczekujemy odpowiedzi po rosyjsku, a tymczasem słyszymy śpiewną odpowiedź:
- Rodaki nam z nieba spadły o Boże Boże. Juryś, Juryś pokaż się panom.
Po chwili z izby wychodzi szczupły czarnowłosy chłopak Jerzyk. Kłania się nisko przedstawiając się:
- Juryś Ziemkiewicz jestem, a to moja babunia Zosia. My tu żywiom, a tam nasze pole - mówi śpiewną polszczyznom podobną do wileńskiej dodając sporadycznie lwowskie narzecza.
W swej istocie dziwny słyszeliśmy język, polski i nie polski, wileński i nie, dużo elementów rosyjskiego. Weszliśmy do izby. Babcia Zosia podała w glinianym naczyniu najprawdziwszy kwas chlebowy. Potem piliśmy czaj. Na półce leżały stare, zaczytane książki. Z opowiadania babci wynikało, że pochodziła z prastarego rodu galicyjskiego Ziemkiewiczów. Część rodziny na skutek koligacji i nabytków posiadała duże dobra ziemskie w okolicach Tarnopola. Ruscy zabrali wszystko, gotując w zamian zsyłkę, łagry, Workutę. Mąż został na zawsze w ziemi nieludzkiej. Koniec wojny. Babcia Zosia wraz z córką po wielu trudach podróży w bydlęcym wagonie z nakazu władz trafiła w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku na Stepy Akermańskie. Tu jest jej dom, chociaż w sercu ma dom lat dziecinnych. Słuchając zaciekawieniem opowiadania Babuni Zosi nie zauważyłem kiedy step zmierzchał. Niebo pełne ognia robiło się blade, coraz bledsze, aż oczom naszym ukazał się księżyc - lampa Akermanu wpadała przez małe okienko do izby oświetlając półkę pełną pożółkłych książek.
Niechcący wziąłem pierwszą, czytam - Adam Mickiewicz "Poezyje", otwieram i mówię - "Stepy Akermańskie". I nagle w tajemniczej poświacie księżyca rozbrzmiewał pełen tęsknoty, żalu, ale i nadziei głos Babci Zosi.
"Wypłynąłem na suchego przestwór oceanu,
Wóz nurza się w zieloność i jak łódka brodzi;
Śród fali łąk szumiących, śród kwiatów powodzi,
Omijam koralowe ostrowy burzanu.
Już mrok zapada, nigdzie drogi ni kurchanu,
Patrzę w niebo, gwiazd szukam przewodniczek łodzi;
Tam z dala błyszczy obłok? Tam jutrzenka wschodzi?
To błyszczy Dniestr, to wzeszła lampa Akermanu"
Przemierzyłem tysiące kilometrów ukraińskich dróg szukając przygód rozmaitych. Los sprawił mi nieoczekiwaną niespodziankę w postaci najpiękniejszej lekcji polskości, przecudownej interpretacji Sonetów krymskich, w tym Stepów Akermańskich, pełnej miłości żarliwej, czystej i dramatycznej, która została we mnie do dziś. Takie czarujące było moje spotkanie z Adamem Mickiewiczem, takiego wykonania Stepów Akermańskich pewnie już nie usłyszę.

strona: 1 | 2

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


1. 2008-07-05 23:58:33
gość: maciej
Jesli to tylko bajka to i tak wzruszająca ogromnie i tak bliska naszej polskiej duszy... Jest kilka miejsc na Ziemi, które chcialbym przeżyć Jerozolima, Compostella, Atos a teraz jeszcze Akerman... classfraczak@wp.pl


  Mapapowiększ 

  Ukraina

Informacje o kraju: Ukraina
Flaga - Ukraina



KONKURS NA RELACJĘ Z PODRÓŻY









© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: bramkasms.com.pl - darmowa bramka smssmspower.pl - darmowa bramka sms, doładowania, logo dzwonki