PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2008-02-21      
autor: Agata Owczarek

Inny Kurdystan

ocena: 3.40przeczytano 183 razy


Do tamtej pory większości z nas Kurdowie kojarzyli się z terroryzmem, z zamieszkami na Bliskim Wschodzie, z dążeniem do utworzenia niepodległego Kurdystanu. Jako nacja, jeszcze w XIX w. stanowili oni jedną z wielu składowych Imperium Ottomańskiego. Po jego rozpadzie, mimo międzynarodowych traktatów gwarantujących Kurdom niepodległość, ich ziemie zostały podzielone między Turcję, Persję (dzisiejszy Iran), Irak oraz Syrię. Bezpośrednią przyczyną złamania obietnic było odkrycie na terenie Kurdystanu złóż ropy naftowej – wówczas istnienie tam niepodległego państwa nie było już nikomu na rękę... Obecnie Kurdowie uważani są za najliczniejszy naród bez własnego państwa – ich populację szacuje się na ok. 25 mln, z czego najwięcej, bo ok. 12 mln, mieszka na terenie Turcji. Przez wiele lat spotykali się w Turcji z dyskryminacją: zakazano posługiwania się językiem kurdyjskim oraz obchodzenia tradycyjnego kurdyjskiego święta nowego roku. Pozbawiono ich odrębnej narodowości, nazywając ich Turkami górskimi. W celu dezintegracji kurdyjskiej społeczności miały miejsce przesiedlenia w głąb Anatolii. Obecnie, w obliczu starań o członkostwo w UE, Turcja złagodziła swoją politykę wobec Kurdów. Akty terroru ze strony kurdyjskich separatystów były w dużej mierze efektem działalności Sowietów. Podjudzając Kurdów, chcieli oni osłabić Turcję, która stanowiła zagrożenie jako propagator idei wolności w regionie Bliskiego Wschodu. Obecnie najbardziej wojownicza jest komunistyczna Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) - wpisana na listę organizacji terrorystycznych przez USA i Unię Europejską.
Nic zatem dziwnego, że w naszych wyobrażeniach "Kurd" jawił się jako wrogi Turkom partyzant wyposażony w kałasznikowa. Tym większe było nasze zdziwienie...
Mieliśmy szansę zetknąć się z narodem kurdyjskim od całkowicie innej strony. Rozmawialiśmy z Kurdami, którzy czują się Turkami... Jak mówią, ich dziadkowie walczyli wspólnie o wolny kraj, łączyły ich te same cele. W Turcji żyje im się na tyle dobrze, że nie widzą powodu, dla którego mieliby walczyć o utworzenie odrębnego Kurdystanu. Partyzanci i terroryści to w ich mniemaniu marionetki obcych rządów, w których interesie jest osłabienie Turcji. Na co dzień posługują się językiem kurdyjskim, ale znają też turecki. Wyznają islam. W paszporcie narodowość własnej woli wpisaną mają narodowość turecką ... Są zadowoleni z lokalnych władz - niedawno doprowadzono do wioski elektryczność, znajdują się pod opieką lekarza, mają dostęp do korzystnych pożyczek na rzecz rozwoju rolnictwa. Rozmowa z tymi ludźmi całkowicie zmieniła nasze poglądy na kwestię kurdyjską. Jednocześnie uświadomiła nam, jak często poznajemy jedynie wycinek rzeczywistości i jak często życie zwyczajnych ludzi drastycznie odbiega od tego, o czym słyszymy w radiu czy w telewizji.
Kurdowie, z którymi mieliśmy styczność, trudnią się rolnictwem – utrzymują się z hodowli kóz i owiec oraz uprawy winogrona i pistacji. Sami wytwarzają chleb (podobny do naszych naleśników), jogurt oraz ser. Zastanawiające jest, jak niewiele potrzeba im "z zewnątrz". W porównaniu z naszym stylem życia są niemalże samowystarczalni.
W trakcie całej wizyty nieustannie doświadczaliśmy niesamowitej tureckiej gościnności. Drugi dzień naszego pobytu przyniósł śmierć następnej kozie, ponieważ kolejny wujek chciał okazać nam w ten sposób swoje uszanowanie (postanowiliśmy wówczas wyjechać, zanim zjemy wszystkie zwierzęta z tej wioski...). Nieustannie częstowano nas herbatą, pistacjami, migdałami... Mimo że nie mogliśmy się swobodnie porozumiewać, na przeróżne sposoby okazywali nam swoją sympatię. To niespodziewane zetknięcie ze światem, o którym myśleliśmy, że już dawno przeszedł do historii, zadziwiło i dało do myślenia – na różnych płaszczyznach. Wyjechaliśmy z wioski pokrzepieni nauką szczerej, prostej gościnności, z nowym spojrzeniem na problemy, o których uczymy się w szkole, bogatsi o worek migdałów - a dziewczyny dodatkowo z nowymi chustami na głowę.

Góra Nemrut
Chałupa w kurdyjskiej wiosce
Koza - nasz obiad
Kuchnia
Kurdowie
Osiołek
Spanie na dachu



strona: 1 | 2

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


1. 2008-03-03 02:31:30
kalapattar
Gratuluję podwójnie! Primo, Twój artykuł okazał się lepszy od mego. Secundo, jest naprawdę DOBRY. :)) Czytałem to i przypominały mi się moje spotkania z Kurdami nad Vanem. Mam o nich podobne zdanie



  Turcja

Informacje o kraju: Turcja
Flaga - Turcja



KONKURS NA RELACJĘ Z PODRÓŻY









© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: bramkasms.com.pl - darmowa bramka smssmspower.pl - darmowa bramka sms, doładowania, logo dzwonki