PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Afryka data dodania: 2008-02-21      
autor: madzialla,

Stopem przez Mozambik...

ocena: 3.68przeczytano 365 razy


Naszym następnym celem była Isla de Mocambique. Namioty udało nam się rozbić na pięknej plaży przy Oceanie Indyjskim, tuż przy moście łączącym wyspę ze stałym lądem. Sama Isla chociaż interesująca była strasznie brudna. Ludzie już też byli inni niż na północy kraju – bardziej nastawieni na turystów. Wszędzie słychać było prośbę o pieniądze lub słodycze. Wciąż jednak byli mili i przyjaźni.



Ruszyliśmy dalej na południe. Udało nam sie złapać na stopa ciężarówkę, którą dotarliśmy do przeprawy promowej na Rio. Tutaj musieliśmy spędzić noc czekając do rana, aż promy znowu zaczną kursować. Rozpięliśmy więc moskitierę na bokach ciężarówki i otuleni ciepłymi śpiworkami, zasnęliśmy pod niebem pełnym gwiazd. Dwie noce później byliśmy już w Vilanculos. Udało nam się wynegocjować dobrą cenę za wynajęcie łódki od lokalnych rybaków. Zabrali nas oni na jedna z pobliskich wysp Archipelagu Bazaruto, gdzie mogliśmy posmakować pysznych ryb w lokalnej wiosce, a także popływać z maską i płetwami wśród kolorowych ryb. W drodze powrotnej Ocean zaczął być niespokojny, fale szarpały naszą małą łódeczką. Do brzegu dotarliśmy cali mokrzy, ale za to szczęśliwi i zadowoleni z udanego dnia.



Nieprzyjemna przygoda spotkała nas na przeprawie w Inhabane. Nie chcieliśmy się dać naciągnąć i być traktowani jak zwykli głupi, biali turyści. Nie obyło się bez krzyków i policji, która jednak okazała się mało skuteczna. W końcu postawiliśmy na swoim, jednak nie było to w stanie wynagrodzić nam zmarnowanych w bezsensowny sposób godzin.
W Tofo naszym celem były największe na świecie rekiny wielorybie. W piankowych skafandrach, ze sprzętem do snorkelingu, na szybkiej motorówce przecinającej fale, wyruszyliśmy na poszukiwanie tych olbrzymich zwierząt. Na okrzyk: Do wody, dziesięć osób wyskoczyło z łodzi do spienionego oceanu. Z przerażeniem dostrzegłam, że olbrzymi rekin był tuż pode mną. Podwinęłam nogi, żeby nie zahaczyć płetwami o jego grzbiet, a kiedy przepłynął ruszyłam za nim. Majestatyczny olbrzym płynął wolno, w ogóle nieprzejmując się obecnością ludzi. Po chwili zanurzył się w ciemne wody oceanu i zniknął nam z oczu. Wyciągnięto nas na łódź i ruszyliśmy szukać następnego okazu. Tego dnia wskakiwaliśmy do wody jeszcze kilka razy. Tofo urzekło nas swoja piękną, piaszczystą plażą i niewielką ilością turystów. Tutaj miałam swoje pierwsze nurkowanie i pierwsze spotkanie z rekinami.



Z Tofo bezpośrednio pojechaliśmy do Maputo. Była to podobno jedna z najpiękniejszych stolic krajów Afrykańskich, dziś wciąż widać jeszcze ślady jej dawnej świetności. Tutaj pożegnałam się z Eweliną i Michałem, i ruszyłam już samotnie do Kapsztadu, skąd miałam samolot na stary, dobry kontynent... do Europy.



strona: 1 | 2

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Mozambik

Informacje o kraju: Mozambik
Flaga - Mozambik








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms