| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Azja | data dodania: 2008-08-02 |
|
autor: Gacus, |
Kambodża - witajcie w Trzecim Świecie! |
|
| ocena: 4.00 | przeczytano 113 razy |
Relacje pochodzi ze strony www.globtroteria.pl.
Kambodża - witajcie w Trzecim Świecie! (VIII.2004)
Do Kambodży przybyliśmy z sąsiedniej Tajlandii, opisywanej już wcześniej na Globtroterii. Przejście granicy tajsko-kambodżańskiej dostarcza niezapomnianych przeżyć, jak pisał Kapuściński w "Imperium":
"...Zbliżenie się do każdej granicy zwiększa w nas napięcie, podnosi emocje. Ludzie nie są stworzeni do życia w sytuacjach granicznych, unikają ich lub starają się od nich jak najszybciej uwolnić. A jednak człowiek wszędzie je napotyka, wszędzie widzi i czuje....Ileż ofiar, krwi i bólu związanych jest ze sprawą granic! Cmentarze tych, którzy na świecie polegli w obronie granic, nie mają końca. Równie bezkresne są cmentarze śmiałków, którzy próbowali swoje granice poszerzyć. Można przyjąć, że połowa tych, którzy kiedykolwiek przewinęli się przez naszą planetę i oddali życie na polu chwały, wyzionęła ducha w bitwach wywołanych kwestią granic....Granica to stres, nawet - lęk (znacznie rzadziej: wyzwolenie). Pojęcie granicy może zawierać w sobie jakąś ostateczność, drzwi mogą zatrzasnąć się za nami na zawsze: taką jest granica między życiem i śmiercią. O tych niepokojach wiedzą bogowie i dlatego starają się pozyskać wyznawców obiecując, że w nagrodę wejdą do królestwa bożego, które będzie właśnie bez granic. Raj Boga chrześcijan, raj Jahwe i Allacha nie mają granic...."
Po przekroczeniu granicy tajsko-kambodżańskiej od razu wiedzieliśmy, że wylądowaliśmy w Trzecim Świecie, co pokazuje powyższe zdjęcie. 2000 $ to PKB na osobę, jeden z najbiedniejszych krajów świata. Dotknięty przez reżim Pol Pota w latach siedemdziesiątych, kiedy wymordowano ponad 2 mln obywateli, skupiając sie na inteligencji i warstwach wyższych. Celem Pol Pota było stworzenie społeczeństwa totalnie poddanego, mieszczanie byli wyganiani na wieś do stworzonych tam komun, w najlepszym przypadku inteligencja kończyła pracując na polach ryżowych. Skutki ludobójstwa Pol Pota widać na każdym kroku, na ulicach praktycznie są tylko ludzie młodzi i dzieci, ogromna liczba z nieparzystą ilością kończyn - skutki zaminowania tego padołu.
Po przejechaniu granicy zostaje już tylko 150 km do Siem Reap, bazy wypadowej do Angkor Watt. Te 150 km zabiera zwykle 5 godzin, droga jest nieprawdopodobnym przeżyciem, zbiorem wszelkiego rodzaju drogowych przeszkód, dziur, wybrzuszeń, pralek, spadków, pojawiających się znikąd innych uczestników ruchu. W Siem Reap wybór miejsc noclegowych powala z nóg, od dziur za 2 dolary, do Hiltonów i Sofiteli za 500 $ US. Wszystkie je łączy jedno: gorące, perfekcyjne bagietki z samego rana, wpływ francuskiego kolonializmu. Wstęp do Angkor Wat to 20,40 lub 60$, pierwsza cena obowiązuje za jednodniowy wstęp i będę się upierał, że ten bilet wystarczy, trzeba tylko rano się z łóżka zebrać. Niestety, w wielu przypadkach kasa idzie do kieszeni jakichś cinkciarzy, "sprzedają" bilety wirtualne, bez namacalnego dowodu ich zakupienia. Angkor można zwiedzać na słoniu, rikszy, rowerze, komarze, samochodem i innych. Kwestia fantazji i kasy.
|
strona: 1 | 2
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
|
|
|