| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Azja | data dodania: 2008-08-27 |
|
autor: bea, |
Z ciemności ku światłu - nocą na Synaj |
|
| ocena: 4.11 | przeczytano 179 razy |
Słońce szybko wznosi się w górę. Dostrzegamy z zachwytem góry wokół
nas. Widzimy ich dużo, bo tylko Góra św. Katarzyny jest wyższa od
Synaju. Ciągną się we wszystkich kierunkach. W promieniach
wschodzącego Słońca są zupełnie czerwone. Groźne i piękne. Piękne i
groźne. Nie ma już śladu po ciemnościach, w których tu podążaliśmy.
Na samym szczycie (2.285 m n.p.m) jest malutka kapliczka.
Trudno rozstać się ze szczytem. Widoki są zachwycające. Pragniemy
nacieszyć się każdym z nich.
W końcu ruszamy na dół. Z samego szczytu prowadzi jedna droga, ale po
przejściu przez wąwóz mamy możliwość wyboru. Można zejść łatwiejszą i
dłuższą trasą - tak, jak weszliśmy - która jest nazywana wielbłądzią
ścieżką lub Ścieżką Paschy (Sikkat al-Basza). Można też wybrać
krótszą, lecz trudniejszą Ścieżkę Pana Naszego Mojżesza (Sikkat
Sajidna Musa), zwaną też schodami pokutnymi. Składa się ona z 3.750
stopni.
Decydujemy się na tę drugą. Górska ścieżka prowadzi ostro w dół.
Mijamy po drodze bardzo starego drzewo - to cyprys, o którym legendy
mówią, że ma 500 lub 1000 lat, kapliczki, studnię, Bramę Eliasza i
Bramę Wiary. Widoki wynagradzają nam wysiłek.
Ostatni (duży) odcinek droga prowadzi wąwozem. Ścieżka jest bardzo
stroma i wąska (na tej trasie wskazane górskie buty).
Przed nami pojawia się klasztor św. Katarzyny. Widzimy go jak na
dłoni, lecz droga do niego daleka. Ani przez moment nie żałujemy, że
wybraliśmy tę trasę. Jest przepiękna.
O 7.15 jesteśmy przy klasztorze św. Katarzyny. Wokół pełno ludzi,
wielbłądów. Gwarno i bardzo kolorowo. Słońce pali, jakby było
południe. Podziwiamy piękną bryłę klasztoru, który nocą minęliśmy w
ciemnościach.
Klasztor znany jako miejsce, gdzie Bóg przemówił do Mojżesza, ukazując
się jako krzak, który płonął ogniem, a nie spłonął od niego (Wj 3,2) .
Związku z tym wydarzeniem w 337 r. n.e. cesarzowa Helena kazała
wznieść kaplicę wokół domniemanego Krzewu Gorejącego. Krzew ten do
dziś pokazuje się na dziedzińcu klasztornym, a jego korzeń ma sięgać
pod ołtarz kaplicy. Jest to jedyny krzak tego gatunku na całym
półwyspie, gdyż wszystkie próby wyhodowania go z sadzonek gdzie
indziej nie powiodły się. W VI w. z inicjatywy cesarza Justyniana
kaplica została otoczona wysokimi murami.
Dziś klasztorem opiekują się prawosławni mnisi przybyli w większości z
góry Atos w Grecji. W klasztorze przechowywany jest bogaty zbiór
wczesnochrześcijańskich ilustrowanych manuskryptów w różnych językach
oraz ikon.
|
strona: 1 | 2
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
| | 1. | 2009-05-31 14:19:36 | gość: Małgosia z Czech
| Wspaniałę !!!
|
|
|
|