| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Azja |
data dodania: 2008-08-30
|
|
autor: Przemysław Skibiński |
Kaukaz 2008 |
|
| ocena: 2.60 | przeczytano 269 razy |
Relacja pochodzi ze strony relacje.xt.pl.
Spis treści:
* Spostrzeżenia z wyprawy
* Trasa wyprawy i dziennik podróży
- Azerbejdżan
- Gruzja
- Armenia
* Szczegółowy plan zwiedzania z oceną miejsc
* Co trzeba wiedzieć, aby samemu zorganizować podobną wyprawę
Spostrzeżenia z wyprawy
Armenia, Azerbejdżan i Gruzja są do siebie podobne w wielu rzeczach. Przede wszystkim, jak to w dawnych
republikach radzieckich (do 1991 roku), prawie wszyscy znają tam język rosyjski i ludzie nie czują
dyskomfortu używając tego języka. Po angielsku można dogadać się tylko z młodymi lub bardziej
wykształconymi ludźmi, których można spotkać w stolicach. We wszystkich tych krajach mężczyźni chodzą w
spodniach z długimi nogawkami, co przy wysokich temperaturach bywa uciążliwe.
Główną różnicą między Azerbejdżanem, Gruzją i Armenia jest religia. W Azerbejdżanie przeważa islam. Na
szczęście nie jest to odmiana radykalna, bo np. można tam kupić alkohol. W podejściu do islamu
Azerbejdżan podobny jest do Turcji. W Gruzji dominującą religią jest prawosławie a w Armenii katolicyzm.
Wszystkie cerkwie w Gruzji są z zewnątrz bardzo podobne do siebie. Tak samo jest z kościołami w Armenii,
które także są podobne do siebie. Zarówno w gruzińskich cerkwiach jak i ormiańskich kościołach ludzie
modlą się zapalając chude, wysokie świeczki, które można kupić w każdej świątyni.
W Azerbejdżanie zadziwia nas mała ilość turystów. Większość turystów to rosyjskie rodziny. Może to z
tego powodu, że prawie wszyscy znają tu rosyjski, co nam także się przydaje. Ceny są wysokie, bo podobne
do polskich, może z wyjątkiem transportu, ponieważ ropa jest tu bardzo tania (1 zł/litr). W Baku widać
bardzo duże kontrasty drogie samochody i żebraków. Większość mężczyzn chodzi na galowo, w koszulach i
spodniach oraz butach od garnituru za to nikomu nie przeszkadzają brudne ulice. Azerbejdżan i Gruzja
mają drogi słabej jakości, szczególnie, gdy się zjeżdża z głównych dróg w te mniej uczęszczane.
Z naszej wyprawy najbardziej podobała nam się Gruzja, ponieważ miała dużo atrakcji i bardzo przyjaznych
mieszkańców. Zadziwiła nas też duża liczba opuszczonych domów lub ruin na prowincji. Widocznie
właściciele przeprowadzili się do Tbilisi lub zagranicę. W podróżowaniu najbardziej przeszkadza
gruziński alfabet (niepodobny do żadnego innego), niebezpiecznie jeżdżący kierowcy oraz żebracy w
stolicy.
Armenia jest najlepiej przygotowana turystycznie, o czym świadczą dziesiątki biur turystycznych w
Erewaniu. Są tam także lepsze drogi, co jest spowodowane mniejszą ilością samochodów. Z tego samego
powodu trudniej podróżować publicznymi środkami transportu, które przestają jeździć po godzinie 17:00.
Problemem jest także ormiański alfabet. Armenia okazała się też najdroższym krajem podczas naszej
wyprawy.
|
strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
| | 1. | 2008-10-28 21:57:04 | vicealigator
| Z calym szacunkiem, ale katolicyzm nie dominuje w Armenii, tylko Ormianski Kosciol Apostolski, ktorego glowa jest patriarcha z Eczmiadzyna z tytulem katolikosa.
|
|
|
|