| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Azja |
data dodania: 2008-08-30
|
|
autor: Przemysław Skibiński |
Kaukaz 2008 |
|
| ocena: 2.60 | przeczytano 269 razy |
2008-07-24, czw, Erewań->Garni->Geghard->Erewań->Echmiadzin->Erewań
W Erewaniu nie ma dużej ilości atrakcji, pomimo tego miasto robi bardzo pozytywne wrażenie. Jest to
najbardziej europejska z kaukaskich stolic a ludzie wydają się bogatsi i szczęśliwsi. Całe miasto jest
wielkim placem budowy, w którym widać dziesiątki nowo powstających budynków.
Po śniadaniu jedziemy autobusem 51 na przedmieścia stolicy, skąd odjeżdża marszrutka do Garni. W Garni
znajduje się rekonstrukcja greckiej świątyni z pierwszego wieku. Prawdopodobnie przez to, że mówimy po
rosyjsku płacimy za bilet jak za ulgowy, cztery razy mniej niż normalny.
Do kościoła Geghard nie ma publicznego transportu, więc jedziemy taksówką. Około godziny zajmuje nam
zwiedzenie świątyni, która jest na liście UNESCO. Wracamy do Garni a taksówkarz proponuje nam wizytę w
jego domu. Zostajemy przywitani poczęstunkiem, na który składa się lokalny chleb, ser biały i arbuz. W
ramach podziękowania jedziemy z taksówkarzem na przedmieścia Erewania, skąd autobusem 51 trafiamy do
centrum. Następnie autobusem 111 jedziemy do Echmiadzin, duchowego centrum Armenii. Zwiedzamy kościół
matkę oraz pobliskie kościoły. Chcieliśmy też odwiedzić skarbiec, który według przewodnika miał być
otwarty do 17:00, ale był zamknięty. Dowiedzieliśmy się, że może będzie otwarty podczas mszy św. o
godzinie 18:00, ale nie chcieliśmy tak długo czekać.
2008-07-25, pt, Erewań->Khor Virap->Noravank->Erewań
Wczoraj kupiliśmy wycieczkę do Khor Virap i Noravank, ponieważ samemu ciężko tam dojechać. O 10:00
wyjeżdżamy klimatyzowanym busikiem na południe. Już po drodze widzimy dwa ośnieżone wierzchołki góry
Ararat, która leży po tureckiej stronie. Świątynia Khor Virap słynie z rewelacyjnego położenia i zdjęć z
Araratem w tle. W środku nie ma nic, czego byśmy wcześniej nie widzieli.
Dwie godziny zajmuje nam dojazd do kościoła Noravank położonego w górach. Podczas tej podróży
widzieliśmy dziesiątki świątyń, ale Noravank bardzo nam się podoba a szczególnie piękne, wąskie schody
prowadzące na pierwsze piętro. Jemy obiad z widokiem na Noravank. W drodze powrotnej odwiedzamy muzeum
armeńskiego pisarza Paruyr Sevak.
O 17:30 jesteśmy w Erewaniu. Kupujemy prezenty do Polski, jemy kolację. O 22:00 jedziemy na lotnisko.
Blisko lotniska znajduje się ulica z dziesiątkami kasyn, które w nocy wyglądają jak małe Las
Vegas.
2008-07-26, so, Erewań->Muenchen->Wrocław
Nasza podróż miała trwać ponad cztery tygodnie, ale okazało się, że trzy tygodnie wystarczyły, żeby
zobaczyć najbardziej interesujące nas miejsca. Z tego powodu za 50 EUR przełożyliśmy nasz powrót na
wcześniej. O 4:55 wylatujemy do Monachium, gdzie jesteśmy o 6:00, bo jest przesunięcie czasu o -3
godziny. O 7:35 wylatujemy do Wrocławia, gdzie jesteśmy po 9:00. Tydzień później zaczęła się wojna
rosyjsko-gruzińska o Południową Osetię.
|
strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
| | 1. | 2008-10-28 21:57:04 | vicealigator
| Z calym szacunkiem, ale katolicyzm nie dominuje w Armenii, tylko Ormianski Kosciol Apostolski, ktorego glowa jest patriarcha z Eczmiadzyna z tytulem katolikosa.
|
|
|
|