PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2008-11-23      
autor: Maciej Grzmiel, Monika Grzmiel

Syberia - ku słońcu

ocena: 3.68przeczytano 1056 razy


2. dzień. Granica łotewsko-rosyjska. Za 50 euro kupiliśmy miejsce w kolejce (z 70. przesunęliśmy się na 11.). Przedtem przez godzinę posunęliśmy się o 4 miejsca.
Pierwszy nocleg w Rosji. Darek Kłos rozpala ognisko nad jeziorem Białe.
3. dzień podróży. Spotykamy się z naszymi przyjaciółmi: Anką, Tymonem, Lidką i Ksawerym. Okazało się, że na granicy zapłacili 100 dolarów za dobre miejsce w kolejce. Obdarowali nas uroczymi naklejkami „zaćmienie Słońca”. Na zdjęcie Anka i Krzysztof oklejają samochód.
3. dzień podróży, popołudnie. Rozbijamy obóz nad Wołgą koło Zubcewa. Miejsce niezwyklej urody. Chwilę później razem z Darkiem przepłynęliśmy rzekę tam i  z powrotem. A potem był piękny zachód Słońca, malownicze czerwono-fioletowe chmury, a po zmroku tradycyjna kolacja przy dźwiękach akordeonu. Grał oczywiście Darek.
4. dzień. Sobór Wasyla Błogosławionego widziany z samochodu.
Moskiewski „Pałac Kultury i Nauki”.
Sobór Wasyla Błogosławionego widziany z Palcu Czerwonego.
5. dzień, rano. Zwijamy obóz nad wyrobiskiem koło Włodzimierza. Świetna plaża, cieplutka woda. Niestety teren zdradliwy – grząskie piaski. Przekonaliśmy się o tym dwa dwa tygodnie później, podczas powrotu. Wówczas nie dał rady temu piaskowi seat altea 4x4 naszych przyjaciół. Potrzebna była lina.
Trasa do Kazania. Przed nami seat altea naszej ekipy wyprzedza wyraźnie nadwyrężoną rosyjską ciężarówkę.
Pracująca pełną parą fabryczka przy trasie do Kazania. 
6. dzień. Zabytki Kazania, stolicy Tatarstanu.
Zabytki Kazania.
Zabytki Kazania.
Zabytki Kazania.
Biwak nad rzeką Białą pomiędzy Kazaniem a Ufą.
7. dzień. Po minięciu Ufy zaczyna się Ural. Przy szosie typowy sklep z asortymentem „ponton, mydło i powidło”. 
Kolejny sklep, bez którego Ural straciłby swój koloryt.
Piękny widok na jezioro w rezerwacie na Uralu. Rezerwat nietypowy, gdyż oprócz pola namiotowego znajduje się w nim sporych rozmiarów osiedle (częściowo w budowie) różnych domków, dacz i willi. Wystarczy się obrócić o 180 stopni...
8. dzień. Ural żegna nas płacząc.
9. dzień. Mała „zaprawka” (stacja benzynowa) przed Omskiem. Co tu robią krowy? Zwyczajnie chowają się przed upałem. Nas przyjazd źle się dla nich skończył, gdyż obsługa stacji zawstydziła się, gdy zaczęliśmy fotografować to zjawisko i krowy przepędziła.
Przed Omskiem zdarzały się na trasie niezwykle groźne „uchaby”. Nie widać tego dobrze na zdjęciu, ale były tak wysokie, że czasem trzeba było je omijać. Właśnie czekamy, aż autobus przejedzie, aby ominąć przeszkodę lewym pasem.
Cały czas poruszaliśmy się wzdłuż linii kolei Transsyberyjskiej, raz bliżej, raz dalej. Tu, jak widać, byliśmy bardzo blisko.
Wieś za Omskiem, z dala od głównych szlaków.
10. dzień. Syberyjskie chatki są biedniutkie, ale okiennice zawsze ozdobne, malowane. Zdjęcie z miasteczka Kalczyńsk za Omskiem.
Klimaty Kalczyńska. 
Klimaty Kalczyńska.
Klimaty Kalczyńska.
Klimaty Kalczyńska.
11. dzień, rano. Zwijamy kolejny biwak, tym razem nad słonym jeziorem Czany (między Omskiem a Nowosybirskiem). Okolica zadziwiła nas ilością muszek.
Wieś Kazancewo koło jeziora Czany, ok. 30 km na południe od głównej drogi Omsk-Nowosybirsk. Anka rozmawia z napotkaną Sybiraczką.
Wieś Kazancewo. Cisza, bieda, chwasty, malowane okiennice.
Kazancewo. Kierowca i motocykl z koszem spawanym z kątowników. 
Biedna chata, lecz w oknach kolorowe, kwieciste firany.
Sybiraczka polubiła nas, gdy dowiedziała się, że nie jesteśmy Niemcami. Na zdjęciu wycałowuje Bolka.
Anka rozmawia z mieszkankami Kazancewa.
Nasze samochody w Kazancewie wyglądały jak z innego świata.
Młodzieńcy z Kazancewa na motorze, a jakże by inaczej.
Pierwszy nocleg w obrębie Nowosybirska. Osiedle Leninskoje. Gdy pytaliśmy się o nie, akcentując nazwę na „o” (Leninskoje) - nikt nas nie rozumiał. Dopiero zaakcentowanie na pierwsze „e” spowodowało przełom: Aaaa! Leninskoje! Uże paniali! 
12. dzień. Nieliczne zabytki Nowosybirska. Jeden z Soborów z zewnątrz...
...i wewnątrz.
Jeszcze jedno ujęcie wewnątrz – chór.
Kolejne ujęcie Soboru.
13. dzień podróży. Do zaćmienia Słońca mamy jeszcze 24 godziny. Wyjeżdżamy na krótką wycieczkę do Tomska (krótka – niewiele ponad 200 km w jedną stronę). A po drodze – kilometraż. Ale jaki!
Trasa jak zwykle – prosta po horyzont.
Trzeba mieć niezły refleks, żeby w czasie jazdy „rozgryźć” taki drogowskaz.
Tomsk słynie z drewnianej zabudowy. 
1. sierpnia, 14. dzień wyprawy, Nowosybirsk. W dużych rosyjskich miastach dość często można spotkać tego typu limuzyny.
Niebawem zaćmienie. Dla mieszkańców Nowosybirska przygotowano lunety z odpowiednimi filtrami do obserwacji zaćmienia. Jeszcze pozostało kilka godzin do zaćmienia.
Początek zaćmienia
Za chwile będzie zaćmienie całkowite. To jest zdjęcie zrobione jeszcze z filtrem...
…a to zdjęcie już bez filtra.
Słońce w zbliżeniu, w pełnej krasie.
Zaćmienie się kończy. 
Nowosybirsk nocą.
16. dzień. Już wracamy. Ponownie odwiedzamy Kalczyńsk. 
Handel przydrożny.
Kolejna syberyjska wieś, z typowym wschodnim klimatem.
A to jeden z licznych objazdów. Znak „objazd” zawsze oznaczał przygodę.
17. dzień. Za Omskiem zobaczyliśmy Francuzów z Paryża. Ci to mają jeszcze kilometrów do przejechania!
Sankt Petersburg 3040 km! Oczywiście jedziemy!
A to granica Europy i Azji pod Jekaterinburgiem. Wróciliśmy do Europy!
18. dzień. Lekka pomyłka w nawigacji i... już jedziemy drogą dziurawą jak ser szwajcarski.
19 dzień podróży. Skromne, niezwykle malownicze chatki we wsi Kiljejkas.
Nostalgiczny bar w Niżnym Nowgorodzie.
Zabytki Niżnego Nowgorodu.
20. dzień. Włodzimierz.
Suzdal. Oprócz ładnych zabytków można spotkać takie oto uliczki.
21. dzień wyprawy. Ponownie odwiedzamy Moskwę. I znów widzimy wielką limuzynę, tym razem z weselnymi druhnami.
I ponownie Sobór Wasyla Błogosławionego.
Sobór... jak zwykle niesamowity.
Inne ujęcie Placu Czerwonego.
Ponownie Sobór Wasyla Błogosławionego, w innej perspektywie.
Pierwszy raz w życiu zobaczyłem salon Rols Royce'a. Oczywiście na ulicy Arbat w Moskwie.
A to siedziba słynnej na cały świat agencji prasowej TASS.
22. dzień. Gród w mieście Peresław-Zaleski.
23 dzień wyprawy. Miasto Uglicz.
Niezwykłej wielkości antena radarowa koło miasta Uglicz.
24. dzień podróży. Sankt Petersburg. Sobór Kazański.
Widok z jednego z kilkuset mostów Sankt Petersburga. W oddali widoczna Cerkiew Zbawiciela na Krwi.
Widok z Newskiego Prospektu
Twierdza Pietropawłowska
Słynny krążownik Aurora.


strona: 1

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


4. 2009-02-21 09:54:46
gość: Konrad
Inspirujące...


3. 2008-11-25 21:17:36
gość: maxgolonko
TDCI na Sybir? Niezly wyczes


2. 2008-11-24 18:14:19
gość:
Pouczające :)


1. 2008-11-24 10:20:27
gość: chans
Jakże siedzą w głowie te wszystkie obrazy... Pozdrawiam wszystkich przyjaciół z wyprawy.


  Mapapowiększ 

  Rosja

Informacje o kraju: Rosja
Flaga - Rosja








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms