PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2009-03-04      
autor: Gacus,

Japonia

ocena: 3.10przeczytano 882 razy


Zdobywamy Fuji (10.XI.2008)

Ostatnie 3 dni poszły bardzo niedobrze, prawdziwe narodziny jeża, nie tak miało być, nie tak miało to wszystko wyglądać:

- w sobotę miała być higeniczna pobudka w Tokio o 6 rano, zerwaliśmy siś z mat prawie o 10, słoniki na plecy, ale czasu straconego nie udało się już nadrobić - do skreślenia poszlł Nikko, które wprawdzie nie było pierwotnie w planie, ale Łukasz ubzdurał je sobie w podróży, gdzieś parę dni wcześniej, kiedy poznał miłą starszą panią, która podarowała mu kartki pocztowe, itp. itd., istna telenowela. W Nikko stoi mauzoleum Tokugawy, szoguna, który przewracał Japonię do góry nogami w wieku XVI, jedne zamki stawiał, drugie palił, ogólnie pięknie, ale nie było nam dane;

Shinkansen

- ruszyliśmy więc w góry, w okolice Nagano, chcieliśmy coś z olimpiady liznąć, zawsze w sporcie byliśmy nieźli, zawody przy piwku niejedne się oglądnęło, ale nie pozostało już tam za wiele, góry oczywiście stoją, piękne, kolorowe, romantyczne, nawet pierwsze trasy pozaśnieżali. Z olimpiady pozostało małe muzeum, stoją też skocznie, ale nie w Nagano, a w Hakubie, a tam już tylko wrony zawracają, dojechać ciężko, Alpy Japońskie są cool, prawie 3200 m wysokości, shinkansen do Nagano samego podjeżdża, ale dalej juz kłody pod nogi, przydałby się samochód, więc znów zrezygnować trzeba było z dalszej podróży.

Alpy Japońskie - przedalpie

- jedziemy dalej, do znajomego pół-Polaka, pół- Anglika, pół-Japończyka, 23-letniego "profesora" angielskiego na zadupiu wielkim (prefektura Gun- ma), ale pięknym, który jednak w sobotę trzymał dzieci w szkole dobrze do 16.30 i już do zmroku czekamy na tamtejszym malutkim dworcu. Japończycy mają kota na punkcie szkoły, dzieci jadą pociągami zapakowane w mundurkach nawe w niedzielę o świcie, jak nie lekcje, to "dzień kultury", jak nie kultury, to sportu. Michał żyje tu całkiem dobrze, w japońskich górach życie jest lekkie, 2 tyś euro na rękę i niecałe 180 euro miesięcznego czynszu, do tego powszechny szacunek i najlepsze w Japonii onseny, oczywiście przypominam, że tylko dla golasów.

Na grillu wewnętrznym
Juha Kankunen

- w niedzielę ambitne plany wejścia na Fuji, wyjeżdzamy o 7 rano, znów parę godzin w pociągu, podjeżdżamy pod Fuji po prawie 6 godzinach podroży, a Fuji nie ma, ukradli, wynieśli, w każdym bądź razie stojąc pod Fuji nie widać było tych 3776 metrów, a i nasze trampki mogłyby polec, zważywszy, że śnieg co najmniej od października leży;

Fuji z samolotu

- niedziela więc w plecy, rano podjeżdżamy do Fuji od drugiej strony, wszystko okupione godzinami w pociągach, tylko na www wszystko się tak szybko rozgrywa, podjeżdżamy od strony wybrzeża, bo, jak ustalamy, "na pewno wiatr rozgoni chmury". A niszto, pod Fuji śmigamy shinkansenem, ale znów możemy tylko przypuszczać, że gdzieś tam stoi tuż obok. 2 dni polowania na Fuji i wracamy z pustymi rękoma, choć dla pocieszenia sezon trwa tylko w lipcu i sierpniu, a wchodzi na Fuji 300 tyś osób, emerytów, rencistów, przedszkolaków i złobkaży - suma sumarum staje na tym, że ja widziałem Fuji kilka dni wcześniej jadąc do Tokio, w tym czasie koledzy z wycieczki drzymali i Fuji ich ominęło, czyli tak, jakby w Japonii w ogóle nie byli ;)

Tradycyjna gitara z Okinawy
Samuraje

- ruszamy do fabryki Toyoty pod Nagoją - znów jeż, wycieczki oprowadzane są tylko od wtorku do niedzieli, a jest poniedziałek, udaje nam się w nagrodę zwedzic browar Asahi (jak się nie ma na auto, zawsze zostanie na piwo), Japonia to kraj fabryczny, tu nie boją się wywiadu gospodarczego, można zwiedzać fabryki Sanyo, browary, Kawasaki, fabryki sushi i inne tego typu atrakcje... W browarze pełna konsumpcja, Łukasz planował iśćna rekord browaru, ale organizm odmówił;

W browarze

- za karę, za wizytę w browarze, całujemy klamkę zamku w Nagoja - musi wystarczyć okoliczne wzniesienie i kamyk, z którego strzelamy zamkowi kilka niezłych fotografii, bogatsi przez to o 500 Y. A we wtorek z rana wejk ap i au revoir Japonia - 11.50 tutejszego czasu via Helsinki odlot do Polski!

Nagoja
Zamek Nagoja
W tradycyjnej japońskiej chacie
Kolejna uczta



strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Japonia

Informacje o kraju: Japonia
Flaga - Japonia








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms