| Artykuły |
|
kategoria: Podróże>Azja |
data dodania: 2009-03-04
|
|
autor: Gacus, |
Japonia |
|
| ocena: 2.56 | przeczytano 608 razy |
Zdobywamy Fuji (10.XI.2008)
Ostatnie 3 dni poszły bardzo niedobrze, prawdziwe
narodziny jeża, nie tak miało być, nie tak miało to
wszystko wyglądać:
- w sobotę miała być higeniczna pobudka w Tokio o 6
rano, zerwaliśmy siś z mat prawie o 10, słoniki na
plecy, ale czasu straconego nie udało się już
nadrobić - do skreślenia poszlł Nikko, które
wprawdzie nie było pierwotnie w planie, ale Łukasz
ubzdurał je sobie w podróży, gdzieś parę dni
wcześniej, kiedy poznał miłą starszą panią, która
podarowała mu kartki pocztowe, itp. itd., istna
telenowela. W Nikko stoi mauzoleum Tokugawy,
szoguna, który przewracał Japonię do góry nogami w
wieku XVI, jedne zamki stawiał, drugie palił,
ogólnie pięknie, ale nie było nam dane;
- ruszyliśmy więc w góry, w okolice Nagano,
chcieliśmy coś z olimpiady liznąć, zawsze w sporcie
byliśmy nieźli, zawody przy piwku niejedne się
oglądnęło, ale nie pozostało już tam za wiele, góry
oczywiście stoją, piękne, kolorowe, romantyczne,
nawet pierwsze trasy pozaśnieżali. Z olimpiady
pozostało małe muzeum, stoją też skocznie, ale nie
w Nagano, a w Hakubie, a tam już tylko wrony
zawracają, dojechać ciężko, Alpy Japońskie są cool,
prawie 3200 m wysokości, shinkansen do Nagano
samego podjeżdża, ale dalej juz kłody pod nogi,
przydałby się samochód, więc znów zrezygnować
trzeba było z dalszej podróży.
- jedziemy dalej, do znajomego pół-Polaka, pół-
Anglika, pół-Japończyka, 23-letniego "profesora"
angielskiego na zadupiu wielkim (prefektura Gun-
ma), ale pięknym, który jednak w sobotę trzymał
dzieci w szkole dobrze do 16.30 i już do zmroku
czekamy na tamtejszym malutkim dworcu. Japończycy
mają kota na punkcie szkoły, dzieci jadą pociągami
zapakowane w mundurkach nawe w niedzielę o świcie,
jak nie lekcje, to "dzień kultury", jak nie
kultury, to sportu. Michał żyje tu całkiem dobrze,
w japońskich górach życie jest lekkie, 2 tyś euro
na rękę i niecałe 180 euro miesięcznego czynszu, do
tego powszechny szacunek i najlepsze w Japonii
onseny, oczywiście przypominam, że tylko dla
golasów.
- w niedzielę ambitne plany wejścia na Fuji,
wyjeżdzamy o 7 rano, znów parę godzin w pociągu,
podjeżdżamy pod Fuji po prawie 6 godzinach podroży,
a Fuji nie ma, ukradli, wynieśli, w każdym bądź
razie stojąc pod Fuji nie widać było tych 3776
metrów, a i nasze trampki mogłyby polec, zważywszy,
że śnieg co najmniej od października leży;
- niedziela więc w plecy, rano podjeżdżamy do Fuji
od drugiej strony, wszystko okupione godzinami w
pociągach, tylko na www wszystko się tak szybko
rozgrywa, podjeżdżamy od strony wybrzeża, bo, jak
ustalamy, "na pewno wiatr rozgoni chmury". A
niszto, pod Fuji śmigamy shinkansenem, ale znów
możemy tylko przypuszczać, że gdzieś tam stoi tuż
obok. 2 dni polowania na Fuji i wracamy z pustymi
rękoma, choć dla pocieszenia sezon trwa tylko w
lipcu i sierpniu, a wchodzi na Fuji 300 tyś osób,
emerytów, rencistów, przedszkolaków i złobkaży -
suma sumarum staje na tym, że ja widziałem Fuji
kilka dni wcześniej jadąc do Tokio, w tym czasie
koledzy z wycieczki drzymali i Fuji ich ominęło,
czyli tak, jakby w Japonii w ogóle nie byli ;)
- ruszamy do fabryki Toyoty pod Nagoją - znów jeż,
wycieczki oprowadzane są tylko od wtorku do
niedzieli, a jest poniedziałek, udaje nam się w
nagrodę zwedzic browar Asahi (jak się nie ma na
auto, zawsze zostanie na piwo), Japonia to kraj
fabryczny, tu nie boją się wywiadu gospodarczego,
można zwiedzać fabryki Sanyo, browary, Kawasaki,
fabryki sushi i inne tego typu atrakcje... W
browarze pełna konsumpcja, Łukasz planował iśćna
rekord browaru, ale organizm odmówił;
- za karę, za wizytę w browarze, całujemy klamkę
zamku w Nagoja - musi wystarczyć okoliczne
wzniesienie i kamyk, z którego strzelamy zamkowi
kilka niezłych fotografii, bogatsi przez to o 500
Y. A we wtorek z rana wejk ap i au revoir Japonia -
11.50 tutejszego czasu via Helsinki odlot do
Polski!
|
strona: 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9
oceń artykuł:
|
skomentuj artykuł:
|
komentarze do artykułu:
|
|
|
|