PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Polska data dodania: 2009-03-06      
autor: kefirm, Miłosz Maślanka

Babia Góra

ocena: 2.75przeczytano 985 razy











Każdemu kto choć trochę lubi chodzić po górach gorąco polecam wypad na Babią Górę, najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego wznoszący się na 1725 m.n.p.m. Wrażenia potęguje wejście tam w środku nocy, aby zdążyć na główny punkt wycieczki - wschód słońca.
My swoją wędrówkę rozpoczęliśmy od najdłuższej wsi w Polsce - Zawoji, do której to musieliśmy się dostać ze stacji pkp w Suchej Beskidzkiej. Tak więc po niedługim oczekiwaniu na autobus i kolejnej niedługiej przejażdżce wysiedliśmy na przystanku Zawoja Widły. W przydrożnym sklepie można zrobić ostatnie zapasy żywności, które chcąc nie chcąc muszą wystarczyć na najbliższe 2 lub 3 dni. Po około 30 min nie wolnego marszu mijamy muzeum i siedzibę Babiogórskiego Parku Narodowego, a po kolejnych kilku krokach kończy nam się pod nogami asfalt i wchodzimy już na teren parku. Wstęp jest oczywiście płatny, jednakże w godzinach wieczornych sporadycznie jest pobierana opłata. Stąd zielonym szlakiem podążamy w stronę schroniska na im. Hugona Zapałowicza na Markowych Szczawinach, a mimo później już godziny jak na tą porę roku, dość wcześnie łapie nas zmrok i jesteśmy zmuszeni wyciągnąć latarki. Idzie się bardzo przyjemnie, spokojnie, ale obaj z ciekawości wypatrujemy świateł schroniska, do którego docieramy po ok 1,5h marszu. Niestety nie zabraliśmy ze sobą nic na ognisko, które często przy dobrej pogodzie pali się przed schroniskiem i przy którym to można się miło ogrzać. W sezonie w schronisku wszystkie pokoje mają przeważnie pełne obłożenie, jednakże nam to nie robi różnicy ponieważ, mamy zamiar wyjść w środku nocy, tak więc rozkładamy karimaty i śpiwory w przedsionku. Około 3 po kilku godzinkach krótkiej i twardej nocy podnosimy się z podłogi, szybko pakujemy do plecaka śpiwory i ruszamy w drogę. Rzecz jasna latarki to podstawa. Pod schroniskiem po chwili namysłu wybieramy szlak żółty, tzw Perć Akademicką. Podany czas przejścia to 1h 30 min, a my nie mamy się po co spieszyć, jako że do świtu jeszcze sporo ponad 2h. Mimo zbliżającej się jesieni idziemy ubrani tylko na krótko. Wspinamy się spokojnie, podziwiając nocne widoki, a uroku wszystkiemu dodają przelatujące tu i ówdzie nietoperze, które wbrew legendom i plotkom nie gryzą (przynajmniej w Polsce) i nie wplątują się we włosy. Po przejściu przez klamry i łańcuchy powoli wychodzimy z kosówki a naszym oczom ukazuje się ogromne kamienne rumowisko - to znak, że już blisko. Ni stąd ni z zowąd, nie wiedzieć czemu zaczynamy się ubierać, a na nieosłoniętym od wiatru terenie wiatr zaczyna mocno wiać. Dobrze, że plecaki ważą po kilkanaście kilogramów, dlatego udaje nam się utrzymać pion i dotrzeć na szczyt. Niestety nie ma czasu na zdjęcia i podziwianie widoków, za bardzo wieje i jest okropnie zimno, natychmiast się chowamy za kamienny mur, który pozwala nam sie w spokoju ubrać i przyodziać po 3 pary skarpet, wszelkiego rodzaju bandaże oraz owinąć sie śpiworem i karimatą. Byle by nie było tak zimno. Dopiero po chwili aklimatyzacji próbujemy wychylić się zza kamiennego muru i zobaczyć, że właśnie oto osiągnęliśmy Diablak - szczyt Babiej Góry. Zdjęcia robimy krótkimi seriami co kilka minut z powodu lodowatego wiatru wiejącego od Słowacji. I tak oto czekamy sobie na wschód słońca, czekamy, marzniemy i wciąż czekamy. Widok od południowej strony zatyka nam dech w piersiach i sprawia, że zapominamy o wietrze. Całe niebo między nami a Tatrami jest przykryte chmurami, iż zupełnie nie widać ziemi. Stoimy, patrzymy i milczymy z wrażenia. Tuż przed 6 wstaje słońce, mała chwila na zdjęcia. Uff nareszcie robi się ciepło, jednak nie na tyle by stać i się zachwycać. Po kilku minutach ruszamy w drogę szlakiem zielono-czerwonym, szkoda tracić czas, jako że przed nami cały dzień marszu.

strona: 1 | 2

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 







© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms