PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 Zobaczyć Maroko i (nie) umrzeć




  Artykuły

kategoria: Podróże>Ameryka Północna data dodania: 2008-01-11      
autor: bea,

Kuba - wyspa, która powinna być rajem

ocena: 4.87przeczytano 1676 razy


11 października 2007

Półwysep Zapatta to miejsce do dziś niedostępne i niebezpieczne. Jest to jedno z najmniej zaludnionych miejsc na Kubie. Na rozciągające się wszędzie moczary porośnięte lasami nie wolno wchodzić bez miejscowych przewodników. Tworzą one jeden z najciekawszych rezerwatów przyrody na Karaibach. Utworzono tu Park Narodowy Gran Parque National de Montemar.
Bahia de Cochinos (Zatoka Świń) to duża zatoka z plażami. Wizytę w Museum Giron, czyli w muzeum inwazji w Zatoce Świń rozpoczyna się od obejrzenia kroniki filmowej z 1961 roku. Plaża Giron była miejscem rozstrzygającej bitwy między siłami rewolucyjnymi Fidela Castro a popieranymi przez USA emigrantami kubańskimi. 17 kwietnia nastąpił desant, w którym uczestniczyło 1.400 Kubańczyków zmierzających do obalenia reżimu Castro. Wspierały ich samoloty sił powietrznych USA. Inwazja nie powiodła się.
W muzeum można zobaczyć liczne mapy i plany walk, broń, pamiątki, dokumenty poległych oraz czołg i samolot.
Zatoka Świń, która zawsze kojarzyła się tylko ze słynną bitwą, odkrywa przed nami swoją inną twarz. Jest to po prostu przepiękna i ogromna zatoka Morza Karaibskiego. Wody w tym kolorze jeszcze nie widzieliśmy nigdzie na świecie. Jest kryształowo czysta. Pływa w niej nawet przy brzegu mnóstwo kolorowych rybek, które bez problemu można obserwować podczas kąpieli. Nawet, gdy tylko stoi się po kolana w wodzie, podpływają do nóg żółto-czarne rybki.
Dodatkową atrakcją jest położona może 500 metrów od brzegu morza (po drugiej stronie szosy) Cueva de los Peces. To naturalny zbiornik, w którym pływają najróżniejsze gatunki ryb. Widać je świetnie, gdy stoi się nad brzegiem. Głębokość tego zbiornika to 75 metrów. Podobno ma połączenie z morzem i woda na dnie jest słona, a na wierzchu słodka. Ponadto jest w nim podwodna jaskinia. Jesteśmy zaskoczeni, że wolno w tym zbiorniku pływać. Nie wolno tylko polować na ryby.
Ferma krokodyli przy Instytucie Turystycznym Zapata została założona w 1962 roku i zajmuje się ochroną 16 zagrożonych gatunków tych gadów.



12-14 października 2007

Varadero to wąski półwysep mający 19 kilometrów długości. Na nim najpiękniejsze plaże Kuby i hotele, hotele, hotele. Im dalej w morze, tym nowsze, piękniejsze i droższe. Przy wjeździe na półwysep szlaban i strażnik - przeciętny Kubańczyk nie ma wstępu na Varadero.
Miejscowość można zwiedzić korzystając z piętrowego, u góry odkrytego autobusu, który jeździ wzdłuż całego półwyspu. Pod koniec trasy dojeżdża się do Plaza America. To centrum handlowe z restauracjami. Oczywiście przeznaczone dla turystów, z wysokimi cenami.
Varadero nie ma nic wspólnego z Kubą. Ktoś, kto ograniczy się do pobytu w tym miejscu, nie wie o Kubie nic - gorzej, ma zupełnie zafałszowany obraz.

Jadąc na lotnisko przejeżdżamy przez Bacunayagua - największy most na Kubie. Bardzo malowniczy. Nad głowami i pod nogami fruwają ogromne czarne ptaki z czerwonymi głowami, których wszędzie na wyspie widzieliśmy dużo.



Dalej po drodze zaskakują nas małe szyby naftowe pracujące nad brzegiem morza.
Czas pożegnać się z Kubą. Aby ją opuścić, trzeba na lotnisku uiścić opłatę wynoszącą 25 cuc (20 euro). Co kraj, to obyczaj. Hawanę opuszczamy w ulewnym deszczu i w czasie burzy.

Moja znajoma, gdy usłyszała, że wybieram się na Kubę w październiku, natychmiast poinformowała mnie, że na pewno będą ulewy i huragany. Po tygodniu dodała, że głupio robię jadąc, bo Fidel z pewnością niedługo umrze, na Kubie będą zamieszki i nas gdzieś ustrzelą. Na szczęście żadna z jej przepowiedni nie spełniła się.

Zasłyszane na Kubie:
Kubańczycy nie mają praktycznie możliwości korzystania z publicznego transportu. Bilet autobusowy do miejscowości oddalonej o 100 kilometrów kosztuje majątek i trzeba go zamówić dwa tygodnie wcześniej. Dlatego codziennym widokiem są grupki ludzi stojących przy szosach w każdym miejscu, gdzie jest choć trochę cienia - najczęściej pod wiaduktami. Czekają oni na podwiezienie. Państwo pomaga im w ten sposób, że wyznaczeni są urzędnicy, którzy w takich miejscach zatrzymują państwowe samochody i nakazują podwiezienie potrzebujących, którzy nie muszą za to płacić. Nie ma problemu z rozpoznaniem, który pojazd jest państwowy, ponieważ na Kubie obowiązuje 6 rodzajów tablic rejestracyjnych. Samochody państwowe maja tablice niebieskie i te są zatrzymywane przez urzędników. Auta prywatne mają żółte tablice. Poza tym są jeszcze zielone, białe, brązowe i pomarańczowe, dla wojska, dla ambasad, dla wypożyczalni, dla obywateli innych krajów mieszkających na Kubie.
Inne środki lokomocji to rowery (w latach 90. sprowadzono ich milion z Chin), małe wózki konne i odkryte ciężarówki, którymi wozi się ludzi na stojąco.



Kubańczyków jest 11.200.000. Średnio przypada:
75 telefonów na 1.000 mieszkańców,
12 telefonów komórkowych na 1.000 mieszkańców,
270 odbiorników radiowych na 1.000 mieszkańców,
26 komputerów na 1.000 mieszkańców,
13 osób na 1.000 ma dostęp do Internetu.
Na Kubie jest 16.500 samochodów osobowych.

Kubańczykom żyło się nieźle w latach siedemdziesiątych. Najtrudniejsze były lata dziewięćdziesiąte po upadku ZSRR - skończyły się dostawy ropy, brak tego surowca spowodował załamanie gospodarki, racje żywnościowe zmalały do jednej trzeciej. Od 1993 roku dopuszczono działalność prywatną - obecnie przedstawiciele około 100 zawodów mogą ją prowadzić.
Większość dóbr codziennego użytku jest racjonowana np. woda. Żywności na miesięczne kartki starcza średnio na tydzień. Kartki są przyznawane z zastosowaniem podziału na wiek. Dzieci do 7 roku życia dostają litr mleka dziennie, od 7 do 13 roku otrzymują w zamian jogurt. Dorośli otrzymują: prawie 3 kg ryżu, 6 jajek, 120 gram kawy, 10-12 bułek, 1/4 kg fasoli, 1/4 kg mięsa mielonego (mieszanego z soją) lub 1/4 kurczaka, 1/2 litra oleju, 1 paczkę zapałek, 3 paczki marnych papierosów i 1 paczkę lepszych, mężczyźni dodatkowo 2 cygara, kostkę mydła (co drugi miesiąc do prania), tubkę pasty do zębów na rodzinę.

Po rewolucji 60% Kubańczyków było analfabetami. Przeprowadzona w 1962 roku akcja nauczania spowodowała, że po 11 miesiącach prawie wszyscy umieli czytać i pisać. Szkolnictwo jest państwowe i obowiązkowe do 9 klasy.
Do lat 90. wszyscy uczniowie powyżej 12 roku życia uczyli się na wsi. Mieszkali w internatach, 4 godziny dziennie uczyli się i 4 godziny dziennie pracowali. Kryzys paliwowy spowowował, że częściowo odstąpiono od tego systemu. Obecnie połowa uczniów uczy się w szkołach wiejskich i pracuje. Przybory szkolne (podręczniki, kilka zeszytów, 4 długopisy i ołówki) dzieci otrzymują w szkole. Książki trzeba oddać. Studia wyższe trwają 5 lat. Po ich ukończeniu jest 2-letni obowiązek pracy, otrzymuje się skierowanie. Informatyk po studiach wyższych zarabia 650 peso. Średnie zarobki miesięczne to 250-260 peso. Opłaty za mieszkanie (gaz, prąd itd) to 250 peso.

Lodówka kosztuje 9.000 peso. Otrzymuje się na nią kredyt, który spłaca się po 20 peso miesięcznie.

Polonia kubańska liczy 100 osób - w tym tylko 3 mężczyzn.





strona: 1 | 2 | 3 | 4

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Kuba

Informacje o kraju: Kuba
Flaga - Kuba



KONKURS NA RELACJĘ Z PODRÓŻY






© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: bramkasms.com.pl - darmowa bramka smssmspower.pl - darmowa bramka sms, doładowania, logo dzwonki