PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 Zobaczyć Maroko i (nie) umrzeć




  Artykuły

kategoria: Podróże>Europa data dodania: 2009-03-08      
autor: kefirm, Miłosz Maślanka

Budapeszt, Bratysława, Wiedeń

ocena: 3.40przeczytano 402 razy


Rano już tradycyjnie zupka. W międzyczasie pakuje co się da na bagażnik i po wszystkim ruszam na zwiedzanie miasta. Zaczynam od parlamentu, i akademii nauki, potem jadę w stronę mostu łańcuchowego, po czym zwiedzam wpisaną na listę UNESCO ulicę Andrassy i mijam znajdującą się przy niej operę. W sumie ulica jak ulica. Troszkę bardziej stara, natomiast bardzo ruchliwa. Następnie jednym z mostów przeprawiam się na drugą stronę Dunaju i jadę na wzgórze zamkowe, z którego rozpościera się widok na miasto i przeciwległy brzeg. Stolicę opuszczam dość późno, bo po południu. Odnalezienie właściwej drogi też mi zajmuje chwilkę czasu. Termometry w mieście pokazują 31º C, co ewidentnie czuć. Mimo, że wybieram drogę lokalną to znów przez całą drogę towarzyszy mi znak zakazu, który tylko w niektórych miastach niknie na chwilę. Słońce grzeje strasznie, ale nie mam wyjścia i muszę jechać chcąc dojechać jeszcze dziś nad Balaton. Gdzieś po drodze odkręciła mi się śrubka łącząca bagażnik z ramą roweru, przez co stracił sporo na swej stabilności i zaczął niebezpiecznie skrzypieć momentami. W miejscowości Polgardi wybieram całkiem boczną drogę, która wg mapy ma mnie zaprowadzić nad samo jezioro i kamping. Jak się okazuje, ten skrót prowadzi mnie tylko do głównej drogi, i ani wody, ani kampingu nigdzie nie widać. Wokół zrobiło się już całkiem ciemno, ale nie mając wyjścia jadę drogą do góry. Na najbliższej stacji benzynowej obmywam się z kurzu i napełniam bidon wodą co by w razie noclegu w lesie można było ugotować coś na ciepło. Pytanie przeze mnie ludzie po drodze praktycznie wcale nie mówili po angielsku, a jeśli już to ledwo. Zapytany o kamping sprzedawca na stacji benzynowej powiedział, że mam jechać dalej drogą nad jezioro i tam będzie kamping. Jak zapytałem czy ta droga w takim razie prowadzi nad brzeg jeziora odpowiedział „ yeah, maybe”, a czy tam na końcu jest kamping ? „yeah, maybe” i tak to wyglądało cały czas. W końcu o 22, po 168,8 km znalazłem dość sporych rozmiarów kamping w Balatonalmadi. Jeszcze za krzakami usłyszałem znajomy język i prawie do północy rozmawiałem z napotkanymi tam rodakami.

Recepcja była czynna dopiero od 9, więc miałem jeszcze rano czas wykąpać się w jeziorze, wziąć niestety zimny prysznic, spakować się, wymeldować i ruszyć dalej. Po wieczornej rozmowie uznałem, że podjadę jeszcze na półwysep Tirany, na który tym razem prowadziła ścieżka rowerowa. W Balatonfured zrobiłem jeszcze zakupy i pojechałem dalej. Półwysep może i ładny, ale jak się jest zmęczonym to nawet zwiedzanie nie cieszy, po prostu chciałem już jechać dalej, byle do przodu. Rano chmury, teraz znów wychodziło słońce i zaczynało grzać jak zwykle. Jeszcze ten podjazd do Veszprem, tego już było za wiele. Postanowiłem troszkę odpocząć i trasę do Gyor przebyć pociągiem. W tym celu podjechałem na stację, żeby kupić bilet. Po angielsku było to prawie niemożliwe, więc porozumiewaliśmy się z panią kasjerką za pomocą piktogramów rysowanych na kartce papieru. Po niecałych 2 h jazdy, wysiadłem w Gyor i dopiero drugi raz na całych Węgrzech napotkałem osobę mówiącą w miarę płynnie po angielsku, która pokazała mi drogę w kierunku Mosonmagyarovar. Ostatnie 30 km przejechałem w miarę lekko, co w całości dało 105,3 km. Kamping znalazłem bez problemów zaraz u wlotu do miasta. Dzięki w miarę wczesnej godzinie miałem dużo czasu na prysznic i zakupy. Wieczór wybrałem się jeszcze do centrum celem zjedzenia czegoś, ale niestety nigdzie nie przyjmowali karty, a gotówkę wolałem zachować na wszelki wypadek.



strona: 1 | 2 | 3 | 4

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Węgry

Informacje o kraju: Węgry
Flaga - Węgry


  Słowacja

Informacje o kraju: Słowacja
Flaga - Słowacja


  Austria

Informacje o kraju: Austria
Flaga - Austria



KONKURS NA RELACJĘ Z PODRÓŻY






© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: bramkasms.com.pl - darmowa bramka smssmspower.pl - darmowa bramka sms, doładowania, logo dzwonki