PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2009-09-23      
autor: kopernik18

Jerozolima własnymi ścieżkami

ocena: 3.08przeczytano 78 razy


O północy z Agusią wsiadamy do autobusu w Dahab i ruszamy w drogę do granicy egipsko-izraelskiej. Podróż zajmuje prawie 3 godziny. Jedziemy suchą doliną pomiędzy górami Synaju, które są fantastycznie oświetlone przez księżyc w pełni. Na granicy musimy wysiąść z autobusu i pieszo przejść ziemię niczyją. Czeka nas sześć kontroli paszportowych i dwa prześwietlenia bagażu oraz pytania w rodzaju czy nie posiadamy broni. Na koniec wertowanie paszportu w poszukiwaniu nielubianej w Izraelu wizy, nie wpuszczą tu każdego podróżnika… Celniczka coś za długo ogląda mój paszport, w końcu pyta gdzie to jest wskazując na wizę z Mauritiusa. Wyjaśniam, że koło Madagaskaru w Afryce. Chyba nie są z tym państwem na pieńku, więc jednak zostaję wpuszczony.
Po drugiej stronie czeka już na nas izraelski autobus i mijamy oświetlone portowe miasto Eliat. Izraelici obozowali tu w okolicy pod koniec swej czterdziestoletniej wędrówki po pustyni. Ciekawe czy wiedzieli jak piękny jest podwodny świat, chociażby tylko piękno przybrzeżnej rafy?! Później z tego miejsca Salomon wysyłał statki na południe i żeglowały po wodach gdzie my w poprzednich dniach nurkowaliśmy podziwiając piękno stworzenia.
Ruszamy dalej w czerń nocy przez pustkowie. Dawniej ten obszar nazywał się Seir i należał do Edomitów. W końcu rozwidnia się i mijamy okolicę góry Hor gdzie umarł Aaron a Izraelici przeszli na drugą stronę Jordanu. Nareszcie docieramy nad Morze Martwe. Współcześnie podzieliło się ono na dwie części i w bardzo szybkim tempie wysycha i znajduje się już ponad 400 metrów p.p.m. Właśnie gdzieś tutaj, płytko pod bardzo słonymi wodami leżą ruiny Sodomy i Gomory. Rozumiemy też lepiej, dlaczego żona Lota przemieniła się właśnie w słup soli a nie np. w kamień. Widzimy rozległe pola soli na brzegu morza a z bliska widać, że kamienie pokryte są kryształkami soli. Dno morza jest usiane okrągłymi bryłkami tego białego złota starożytności. Są tu też gdzieś różnej wielkości kolumny solne. Na przekór temu turystom pokazuje się kawałek samotnej skały mającej być żoną Lota ale my i tak wierzymy opisowi biblijnemu i rozglądamy się za słupem soli. Choć pewnie po tamtym słupie już dziś nie ma śladu, rozumiemy co znaczy ten ostrzegawczy przykład, trzeba wydostać się z tego zdeprawowanego świata i nie oglądać się na jego atrakcje i bogactwa. Jak to dobrze, ze Jehowa pociągnął nas do siebie w swej miłości i możemy podążać dziś śladami wiernego Lota, Abrahama czy Dawida zarówno w sensie duchowym jak i dosłownie! Oto bowiem mijamy kolejne znane nam miejsca. Po lewej na wzgórzu trudna do zdobycia Masada, ostatni bastion obrony Żydów po zagładzie Jerozolimy w 70 r. n.e. O ile lepiej by na tym wyszli gdyby uznali Mesjasza i posłuchali jego ostrzeżeń. Dalej mijamy liczne gaje palmowe, to znane w starożytności En Gedi. Szulamitka wspomniana w Pieśni nad Pieśniami nawiązała do urodzajności tych okolic, mówiąc o "kiści henny (...) pośród winnic En-Gedi". Szczególne położenie En-Gedi w depresji wokół Morza Martwego sprzyja rozwojowi roślinności podzwrotnikowej, palm, drzew balsamowych i rozmaitych owoców, co sprawia, że En-Gedi wyróżnia się jako bujna oaza na tle wyjątkowo jałowej Pustyni Judzkiej Zarówno bogata roślinność, jak i niedostępność tego rejonu czyniły z En-Gedi idealną kryjówkę dla Dawida w okresie, gdy ścigał go król Saul. Dlatego w Biblii wspomniano o "trudno dostępnych miejscach w En-Gedi" Biblia wspomina też o występujących tu nagich skałach, gdzie żyją koziorożce. My mieliśmy szczęście zobaczyć z okien autobusu jakieś kopytne dzikie zwierzątko. Takie same widziałem potem w górach koło naszego hotelu w Dahab.
W końcu dojeżdżamy do północnego krańca Morza Martwego i skręcamy na zachód w górę w kierunku Jerozolimy. Po prawej mijamy z dala Jerycho. Droga biegnie teraz w górę, czasami stromo. Przychodzi nam więc na myśl biblijne określenie niektórych psalmów, nazywanych pieśniami wstępowań. Śpiewano je w drodze do Jerozolimy, a szło się po prostu w górę. Tak samo widzimy, że Jezus dokładnie opowiedział nam przypowieść o Samarytaninie mówiąc, iż z Jerozolimy schodziło się do Jerycha. To tu gdzieś na tej drodze napadnięto samotnego podróżnika. W końcu naszym oczom ukazuje się miasto podwójnego pokoju. Wjeżdżamy na wyśmienity punkt obserwacyjny na Górę Oliwną. Widzimy po lewej jak na dłoni obszar starożytnego Syjonu. Jest jednak niewielki wciśnięty między leżącą jeszcze dalej z lewej dolinę Hinnoma czyli Gehennę a ogromne Wzgórze Świątynne z prawej. Przed nami w dole szeroka dolina Kidron. Bardzo charakterystyczna jest złota Kopuła na Skale.

strona: 1 | 2

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Izrael

Informacje o kraju: Izrael
Flaga - Izrael








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms