PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2009-09-23      
autor: kopernik18

Jerozolima własnymi ścieżkami

ocena: 3.63przeczytano 64 razy


Tuż pod nami są setki grobów Żydów, którzy to miejsce uważają, za najlepszy cmentarz. Dalej na prawo jest najwyraźniej miejsce gdzie był słynny ogród Getsemani. Udajemy się tam mając już pierwsze wyobrażenie tego ciekawego miasta. W miejscu uważanym za pozostałości ogrodu z czasów Jezusa rzeczywiście napotykamy bardzo stare drzewa oliwne. Ciekawe czy pamiętają czasy, gdy Jezus bardzo przeżywał tu ostatnie chwile życia i został pojmany? To też z tego miejsca Jezus podał znak dni ostatnich, dzięki któremu możemy dziś z taką ufnością patrzeć w bliską przyszłość, gdzie nie będzie już tego podzielonego świata, tylko piękny raj bez pustyń i śmierci.
Następnie przez bramę Gnojną podchodzimy pod ścianę płaczu. Tylko tyle zostało z oryginalnego starożytnego muru otaczającego świątynię z czasów Jezusa, bo o pozostałościach z czasów Salomona pewnie nie ma już co marzyć. Oddzielamy się od naszej wycieczki i ustawiamy się w kolejce do wejścia na teren Wzgórza Świątynnego. Na szczęście zostajemy wpuszczeni bez problemów. W końcu jesteśmy tak blisko niezwykłego miejsca, na które przyszedł posłuszny Abraham. To starożytna góra Moria. Już wcześniej badałem różne mapy tego terenu i udajemy się w zakątek gdzie mogło być Miejsce Najświętsze, gdzie anioł Jehowy powstrzymał rękę Abrahama zamierzającego poświęcić własnego syna. Przez chwilę rozglądamy się pomiędzy drzewkami oliwnymi. Nie ma tu na prawdę kamienia na kamieniu. Nic nawet nie wskazuje na minioną wspaniałość tego miejsca, gdzie stała Arka Przymierza i gdzie tylko raz do roku Arcykapłan wchodził i dokonywał przebłagania. Kiedyś nie moglibyśmy przekroczyć nawet muru oddzielającego dziedziniec pogan od tego miejsca, ale teraz nie jest już ono święte. Cieszymy się jednak, że jesteśmy tu, gdzie tyle niezwykłych wydarzeń miało miejsce. To tu Salomon modlił się do Jehowy i dym napełnił cała świątynię. To tutaj dało się słyszeć głos Ojca niebiańskiego, który z uznaniem mówił o swoim Synu. Całe to miejsce ma teraz tylko znaczenie symboliczne i wdzięczni jesteśmy Jehowie, że możemy wspierać prace prowadzone w Wielkiej Duchowej Świątyni. Zamiast licznych kadzideł, jakie nadal ludzie zapalają możemy w modlitwie podziękować Stwórcy za to, co dla nas uczynił i głosząc od domu do domu uczyć ludzi prawdy dając im prawdziwą nadzieję. Trudno powiedzieć, gdzie dokładnie umarł Jezus i został pochowany. Z tego powodu nie odwiedzamy licznych świątyń chrześcijaństwa, gdzie roi się od różnych wizerunków tak znienawidzonych przez samego Stwórcę. Co więcej rzekomi chrześcijanie nie potrafią dojść między sobą do porozumienia, tak że klucze do Kościoła Świętego Grobu oddali do pilnowania rodzinie muzułmańskiej, która otwiera ją i zamyka każdego dnia. Już w Betlejem byliśmy bardzo miło zaskoczeni, gdy szukając w jednym sklepie jakiejś pamiątki, a było tam strasznie dużo dewocjonaliów, znaleźliśmy kamienne tablice z dziesięciorgiem przykazań. Tylko, że były to wszystkie przykazania włącznie z drugim, jakiego nie ma w kościołach chrześcijaństwa, aby właśnie nie czynić sobie żadnych wizerunków i podobizn. Niesamowite! Obeszliśmy w końcu całe wzgórze, zastanawiając się gdzie mógł być Pałac Salomona czy Portyk Kolumnowy albo Dom Lasu Libanu. Potem wyszliśmy wprost w wąską uliczkę dzielnicy muzułmańskiej. Było tu gwarno i kolorowo. Skręciliśmy w lewo i weszliśmy do innego świata. To dzielnica żydowska. Żadnych straganów na ulicach, czysto i schludnie. Zupełnie inna Jerozolima. Wzdłuż muru zeszliśmy z powrotem do bramy Gnojnej podziwiając wspaniałą panoramę Góry Oliwnej.
Teraz weszliśmy w obszar wykopalisk prowadzonych w mieście Dawida. Na terenie Syjonu jest odsłoniętych wiele ruin starożytnych domów, w których mogły mieszkać znane nam postacie takie jak Natan czy Uriasz z Batszebą. Nie zdążyliśmy zwiedzić całego terenu, bo pora była wracać. Pognaliśmy w dół wschodnim zboczem doliny Tyropeon, by się przekonać, że raczej nie podejdziemy na skróty. Zatem mozolnie zaczęliśmy wspinać się zachodnim brzegiem tej doliny w kierunku bramy Gnojnej. Zdążyłem tylko zbiec jeszcze kilkadziesiąt metrów aby pstryknąć zdjęcie sadzawce Siloam. Potem czekało nas jeszcze kilkaset metrów w górę do bramy Syjońskiej. Nagrodą był czekający autobus i hotelowy prowiant.
Następnie pojechaliśmy do Betlejem. Po drodze przekraczaliśmy wysoki mur oddzielający Izrael od Autonomii Palestyńskiej. Z ciekawości zajrzeliśmy do Bazyliki Narodzenia i akurat rozwinęła się nam ciekawa rozmowa z Izą na temat Boga i jego zamierzenia wobec ziemi. Całą godzinę czekając w kolejce wydawaliśmy świadectwo. Mamy nadzieję, że Słowo Boże będzie miało wielką siłę oddziaływania na każdego, kto słyszał nasza rozmowę, bo było dosyć tłoczno a otaczały nas dwie polskie wycieczki. Potem przyszedł czas na pyszny obiadek i pora była ruszać w drogę powrotną. Jeszcze raz przejechaliśmy wzdłuż murów Starego Miasta w Jerozolimie i zjechaliśmy poniżej poziomu morza. Dotarliśmy do kurortu nad Morzem Martwym i próbowaliśmy pływać w tej solnej zupie. Woda jest tak słona, że spokojnie można się utrzymywać bez ruchu na powierzchni czytając gazetę. Bardzo trudno jest przekręcić się w wodzie a prawie niemożliwe zanurkować. Nie polecam nawet umoczenia warg, bo smak tej wody jest obrzydliwy. Nabraliśmy ją do butelki i już w drugim dniu zaczęła się nam w niej krystalizować sól. Ciekawe, czy Dawid próbował się zanurzyć w tej wodzie? Musimy kogoś spytać po zmartwychwstaniu jakie miał wrażenia. Ruszyliśmy w końcu dalej na południe obładowawszy autobus wodą, kryształkami soli i piaskiem. Na pustyni Negew pięknie zachodziło słońce. Czekały nas znów liczne kontrole paszportowe i zmiana autobusu. W końcu po 24 godzinach dotarliśmy do hotelu. Następnego dnia analizowaliśmy sobie fragment ewangelii według Jana. Jak zupełnie inaczej nam się czytało, że Jezus udał się do Jerozolimy i pojawił się w świątyni, bo już wiedzieliśmy gdzie to było!

strona: 1 | 2

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


  Mapapowiększ 

  Izrael

Informacje o kraju: Izrael
Flaga - Izrael



KONKURS NA RELACJĘ Z PODRÓŻY









© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: bramkasms.com.pl - darmowa bramka smssmspower.pl - darmowa bramka sms, doładowania, logo dzwonki