PrzezŚwiat.pl - podróże, wyprawy, relacje, turystyka
 




  Artykuły

kategoria: Podróże>Azja data dodania: 2009-10-02      
autor: turgor, Sebastian Korniluk

Piętaszek na Syberii

ocena: 3.95przeczytano 116 razy


Relacja z podróży z 1991 roku.

Ałtaj - góry w Azji Środkowej, kraina burunduka, marala i pantery śnieżnej. Miejsce, które przyciągało bydgoski Klub Turystów Pieszych "Piętaszki" już od dawna. Żeby się tam jednak dostać, trzeba było pokonać odległość ponad 5000 km. Zdecydowaliśmy się na podróżowanie koleją. Nie tylko dlatego, że jest to środek lokomocji tańszy od samolotu, ale i z innego powodu. Podróżując pociągiem lepiej poznaje się kraj, przez który się jedzie, a także zamieszkujących go ludzi.






Trasę pokonaliśmy pięcioma etapami. Etap pierwszy prowadził do Brześcia. Tam spotkaliśmy się z ukraińskimi przyjaciółmi z klubu "Horyzont", którzy zabrali nas do swego rodzinnego miasta - Kijowa. Drugiego dnia wieczorem pożegnaliśmy Kijów. Towarzyszyło nam kilku członków "Horyzontu". Czekały nas przeszło 62 godziny jazdy. W jej trakcie każdy siadał najczęściej przy oknie i obserwował co dzieje się na zewnątrz. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć, jak wielkie zielone lasy sosnowe przechodzą stopniowo w lasostepy i jak zmienia się ukształtowanie terenu. Ciekawym zjawiskiem były kompleksy wymarłych lasów brzozowych. Na przestrzeni kilkunastu, a niekiedy nawet kilkudziesięciu kilometrów sterczały suche, białe kikuty drzew, przypominające cmentarzyska. Być może powodem takiej sytuacji stało się obniżenie poziomu wód gruntowych?
Miasta mijaliśmy rzadko. Najczęściej były to małe wioski składające się z kilku lub kilkunastu domków. Z większymi miastami wiązał się zawsze postój. Te, w których można było wysiąść, bo pociąg stał 15 - 20 minut, pojawiały się co 5 - 6 godzin.
Po ponad dwudobowej podróży przybyliśmy do Barnaułu, który powitał nas przepiękną słoneczną pogodą. To już Ałtajski Kraj. Tak brzmi nazwa tego regionu, którego centrum administracyjnym jest właśnie Barnauł. Miasto liczy prawie 600 tysięcy mieszkańców i leży nad rzeką Ob. Założone w XVIII wieku jako forteca dla obrony przed napadami ludów koczowniczych, jest dzisiaj dużym ośrodkiem przemysłowym i kulturalnym Syberii Zachodniej.
Zanim tu przyjechałem inaczej wyobrażałem sobie Azję. Dopiero na miejscu okazało się, jak daleko te rozważania różniły się od rzeczywistości. Myślałem, że zastanę dzikich koczowników jeżdżących na koniach, śpiących w jurtach i jedzących na wpół surowe mięso. Tymczasem przywitały mnie tramwaje, samochody, zakłady przemysłowe. No i oczywiście bazary. Ten element zasługuje na szczególną uwagę jako typowo azjatycki. Na bazarze można kupić właściwie wszystko: biżuterię, kindżał (rodzaj noża), miód prosto z pasiek (jeszcze w plastrach), wełnę owczą i wielbłądzią, odzież, owoce, warzywa, mnóstwo przypraw i tysiąc innych wyrobów. Nie wiadomo na co najpierw spojrzeć, bo wszystko przyciąga. Jeśli ktoś ma ochotę spróbować nowych, nieznanych u nas w kraju owoców (świeżych lub suszonych), jak również tych znanych - nie ma problemu. Wielu sprzedawców czeka tylko, aby do nich podejść i skosztować. Nalegają by sprawdzić, że ich owoc jest lepszy od tych, które oferują inni. Chodząc w ten sposób można się najeść nic nie płacąc. Tu potencjalny klient czuje się rzeczywiście jak gość, a nie jak intruz.


strona: 1 | 2 | 3

oceń artykuł:


skomentuj artykuł:

twoje imię: Zaloguj się
twój komentarz:


komentarze do artykułu:


1. 2009-10-06 23:00:16
gość: Kulinrok
Artykuł znam prawie na pamięć,ale zawsze z wielką radością wracam do jego treści.Napisany ze swadą,dowcipnie,prawdziwie i po mistrzowsku. Działo się tam,oj działo.Gratuluję "lekkości" napisanej relacji i przezwyciężenia trudu przemierzania nieznanych gór,w obcym kraju.


  Mapapowiększ 

  Rosja

Informacje o kraju: Rosja
Flaga - Rosja








© przezswiat.pl

zaprzyjaźnione strony: blogi z podróży, smspower.pl - darmowa bramka sms